MON: Premier odwołała szefów Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego

MON: Premier odwołała szefów Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego
Jak poinformował rzecznik MON, Bączek i płk Kowalski formalnie są p.o. szefami SKW i SWW. Ich powołanie na funkcje musi spełnić ustawowe wymogi, a są nimi zaopiniowanie kandydatur przez prezydenta, kolegium ds. służb specjalnych i sejmową komisję ds. specsłużb.
 
Minister, rzecznik rządu Elżbieta Witek powiedziała PAP w czwartek po głosowaniach w Sejmie, że nie ma jeszcze decyzji premier Szydło o odwołaniu szefów cywilnych służb: Agencji Wywiadu - gen. Macieja Huni i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - gen. Dariusza Łuczaka. "Gdy będzie decyzja, przekażemy ją państwu" - zakomunikowała. "Na razie jej jeszcze nie ma" - dodała.
 
Według nieoficjalnych informacji PAP, nowi szefowie służb cywilnych zostaną powołani na podobnych zasadach jak w wojskowych - najpierw jako pełniący obowiązki. Według mediów ABW kierować miałby Piotr Pogonowski, a AW płk Grzegorz Małecki.
 
W nocy ze środy na czwartek sejmowa speckomisja wydała pozytywną opinię ws. odwołania szefów cywilnych i wojskowych służb specjalnych: AW, ABW, SKW i SWW. "Na posiedzeniu po wyborze prezydium komisja pozytywnie zaopiniowała wszystkie te wnioski" - powiedział PAP szef tej komisji Marek Opioła (PiS). Jak ujawnił, w posiedzeniu ws. opinii uczestniczyli minister obrony narodowej Antoni Macierewicz i minister koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński, którzy przedstawili wnioski. "Ministrowie przekazali nam, że szefowie służb sami złożyli dymisje" - dodał Opioła.
 
Zmianę skrytykował członek speckomisji Marek Biernacki (PO), b. minister-koordynator specsłużb, który w geście protestu opuścił nocne posiedzenie przed jego zakończeniem. Wnioski premier Szydło nazwał on "nocnym zamachem na służby". "Bo inaczej tego nie można traktować w państwie demokratycznym, w państwie demokratycznym jest to nocny zamach na służby - odwołanie szefów służb" - dodał. Według niego to "sytuacja bardzo niebezpieczna dla państwa".
 
"W sytuacji, która jest bardzo dynamiczna w związku z zagrożeniami terrorystycznymi, rozumiem wolę następców, że chcą zmienić szefów służb, niektórzy byli na określony czas, ale to powinno się odbywać w sposób nie tylko cywilizowany, ale z punktu widzenia dobra państwa: z przekazywaniem wiedzy, informacji, kompetencji, to nie miało miejsca" - powiedział Biernacki. Jego zdaniem pierwsze posiedzenie komisji miało być poświęcone jej ukonstytuowaniu się i wyborowi prezydium, ale okazało się, że ma ona też zaopiniować wniosek premier Szydło ws. odwołania szefów służb. Poinformował, że on sprzeciwił się rozszerzeniu porządku obrad pierwszego posiedzenia komisji o zaopiniowanie tego wniosku, a następnie opuścił posiedzenie komisji.
 
Biernacki podkreślał, że czterech na siedmiu członków komisji debiutuje w niej, nie znają zasad i sposobu funkcjonowania tej komisji. Jego zdaniem doszło do wyjątkowo niestosowanej sytuacji. Jak dodał, z tego co wie, w nocy odbyło się też posiedzenie Kolegium ds. Służb Specjalnych i też wydało ono pozytywną opinię.
 
Opioła komentując wypowiedź Biernackiego, wyraził zdziwienie, że "politycy PO znowu mają krótką pamięć", bo na pierwszym posiedzeniu speckomisji na przełomie piątej i szóstej kadencji Sejmu też "odwoływali szefów służb". "Wtedy nie mówili, że to coś złego, że jest jakiś zamach na demokrację" – dodał, przypominając, że dotychczasowi szefowie cywilnych specsłużb sami złożyli rezygnacje.
 
Zgodnie z przepisami, szefów SKW i SWW powołuje i odwołuje premier - na wniosek szefa MON, po zasięgnięciu opinii prezydenta oraz speckomisji i rządowego kolegium ds. służb specjalnych. Podobnie procedura wygląda z szefami ABW i AW, ale tam wnioskodawcą nie jest minister obrony.
 
W CBA obowiązuje kadencyjność, obecny szef Paweł Wojtunik zaczął drugą - ostatnią, czteroletnią kadencję z końcem 2013 r.
(PAP)