Franciszek nie boi się terrorystów. Rezygnuje z ochrony podczas podróży do Afryki

o atakach terrorystycznych w Paryżu, w Rzymie dwukrotnie podniesiono alert w związku z zagrożeniem zamachami, także w Watykanie, ale papież nie chce "militaryzacji życia codziennego". Kazał sprzedać swoje samochody opancerzone i zrezygnował z kamizelki kuloodpornej, którą miał nosić w trakcie podróży po Afryce.

 

Papież, wbrew namowom, nie zrezygnował z pielgrzymki do Kenii, Ugandy i szczególnie niebezpiecznej Republiki Środkowoafrykańskiej.

Franciszek robi wszystko, żeby grudniowy Jubileusz Miłosierdzia nie zmienił się w "Jubileusz Wojny" - pisze "Corriere della Sera" i dodaje, że papież nie zamierza zmienić zwyczajów i dostosować się do zaostrzonych środków bezpieczeństwa.