NATO apeluje o spokój i deeskalację po zestrzeleniu rosyjskiego samolotu

NATO apeluje o spokój i deeskalację po zestrzeleniu rosyjskiego samolotu
PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

"To poważna sytuacja, która wymaga od wszystkich rozwagi" - oświadczył Stoltenberg na konferencji prasowej.

 

"Oczekuję dalszych kontaktów pomiędzy Ankarą a Moskwą i apeluję o spokój i deeskalację. Dyplomacja i deeskalacja są bardzo ważne, aby móc rozwiązać tę sytuację" - powiedział.

 

Dodał, że informacje od innych członków NATO na temat incydentu są zbieżne z informacjami przekazanymi przez Turcję, która twierdzi, że rosyjski bombowiec Su-24 naruszył jej przestrzeń powietrzną.

 

Stoltenberg przypomniał, że już wcześniej wyrażał obawy przed konsekwencjami działań militarnych Rosji w pobliżu granicy NATO. Jego zdaniem incydent potwierdza, że konieczne są uzgodnienia, które pozwolą na zapobieganie takim sytuacjom w przyszłości. Według niego Sojusz prowadzi obecnie dyskusje, jak poprawić przejrzystość działań.

 

Podkreślił też, że NATO "jest solidarne z Turcją i wspiera jej integralność terytorialną".

 

Zdaniem Stoltenberga "wspólnym wrogiem" zarówno dla Rosji, jak i Zachodu powinno być Państwo Islamskie. "Cieszyłbym się z każdych starań, by zwalczyć IS. Ważne, byśmy wszyscy, także Rosja, kierowali się tym celem. Widzieliśmy, że dotychczas większość rosyjskich ataków była wymierzona w cele położone w miejscach, gdzie IS nie jest obecny" - dodał szef Sojuszu.

 

O zwołanie we wtorek pilnych konsultacji Rady Północnoatlantyckiej w związku z zestrzeleniem rosyjskiego samolotu zwróciła się Turcja. Jej myśliwce zestrzeliły we wtorek rano rosyjski samolot wojskowy przy granicy z Syrią. Władze w Ankarze twierdzą, że był on wielokrotnie ostrzegany, iż narusza przestrzeń powietrzną Turcji. Tureckie wojsko poinformowało, że taki komunikat przekazywany był 10 razy w ciągu pięciu minut.

 

Premier Turcji Ahmet Davutoglu uzasadnił decyzję tureckich sił powietrznych tym, że zgodnie z prawem międzynarodowym jego kraj ma prawo do wszelkich kroków, gdy jego granice są naruszane.

 

Z kolei Rosja utrzymuje, że maszyna nie opuściła przestrzeni Syrii. Według rosyjskiego ministerstwa obrony bombowiec został zestrzelony, gdy wracał do bazy lotniczej Hmejmim (prowincja Latakia). Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że zestrzelenie rosyjskiego samolotu w Syrii wykracza poza ramy walki z terroryzmem. Według niego to "cios zadany Rosji w plecy przez popleczników terroryzmu".

 

(PAP)