Macierewicz: kontrakt na obronę powietrzną "w istocie nie istnieje"

Macierewicz: kontrakt na obronę powietrzną w istocie nie istnieje
PAP/Tomasz Gzell

Na posiedzeniu sejmowej komisji obrony minister poinformował, że trwa weryfikacja przygotowywanych głównych kontraktów zbrojeniowych, w szczególności zamówienia na śmigłowce wielozadaniowe oraz na system obrony powietrznej średniego zasięgu (program "Wisła"). Decyzje w obu przypadkach ogłosił w kwietniu ówczesny prezydent Bronisław Komorowski.

 

W przypadku programu Wisła poprzednie kierownictwo MON wskazało amerykański system Patriot. Macierewicz powiedział, że "po bliższej analizie okazało się, że zapewne ktoś wprowadził w błąd" prezydenta Komorowskiego, bo "warunki tego ewentualnego kontraktu (...) dalece uległy zmianie od czasu, gdy był on przedstawiany opinii publicznej".

 

"Cena jest nieporównanie wyższa, możliwość dostarczenia produktu - nieporównanie dłuższa, a warunki przejściowe do realizacji w ogólnie nieznane stronie, która miałaby to realizować. Krótko mówiąc, ten kontrakt w istocie nie istnieje" – podkreślił szef MON.

 

Dodał, że ministerstwo "jest zainteresowane uczciwymi, równoprawnymi i skutecznymi rozmowami z partnerami amerykańskimi", a obrona powietrzna jest istotnym zadaniem i musi zostać zrealizowana.

 

"Niestety, ten kontrakt, który był przedstawiony przez pana prezydenta, w żaden sposób - nawet w najdalej idących obietnicach, niepotwierdzonych żadnymi dokumentami i żadnymi zobowiązaniami międzynarodowymi - nie umożliwia takiej obrony przed latami 2023-2030. Tym samym jest oczywiste, że z punktu widzenia bezpieczeństwa RP taka perspektywa nie spełnia niezbędnych warunków obrony naszego państwa" – powiedział minister.

 

Odnosząc się do kontraktu na śmigłowce wielozadaniowe, w którym poprzednie kierownictwo MON wskazało na maszyny typu Caracal produkcji Airbus Helicopters, Macierewicz powiedział, że jego ostateczne rozstrzygnięcie będzie związane z decyzją Ministerstwa Gospodarki, które negocjuje z producentem warunki offsetu.

 

"Warunkiem podpisania kontraktu są pozytywne negocjacje umowy offsetowej. Czy one zostaną rozstrzygnięte w sposób umożliwiający podpisanie kontraktu, zobaczymy" – powiedział minister. Jednocześnie ocenił, że decyzja o wyborze śmigłowca została podjęta mimo bardzo wielu uchybień, widocznych zarówno na etapie wstępnej analizy, jak i sprawdzania technicznych możliwości maszyny.

 

"Dlatego też MON będzie zmierzało do podjęcia tego przetargu na nowo, jeżeli rozstrzygnięcie dotyczące offsetu sprawi, iż kontrakt nie będzie mógł być zawarty. Będziemy liczyli na to, że wówczas fabryki pracujące w Polsce i produkujące w Polsce sprzęt równoważny, a w wielu wymiarach czasem lepszy, będą gotowe do wzięcia udziału w tym przetargu" – powiedział Macierewicz. Dodał, że MON weryfikuje także sam kształt zamówienia.

Konkurentami Airbus Helicopters w przetargu na śmigłowce były zakłady lotnicze w Świdniku i Mielcu należące – odpowiednio – do grupy AgustaWestland i koncernu Sikorsky (przejętego niedawno przez Lockheed Martin). (PAP)