Kreml wciąż czeka na "realistyczne wyjaśnienia" Turcji

Kreml wciąż czeka na realistyczne wyjaśnienia Turcji
PAP/EPA

"Ciągle czekamy na wyjaśnienia, realistyczne wyjaśnienia, strony tureckiej" - powiedział Pieskow dziennikarzom podczas telekonferencji. Dodał, że bardzo ciężko jest naprawić "taką dość druzgocącą szkodę, jaka została wyrządzona w stosunkach dwustronnych".

 

Wcześniej rosyjskie ministerstwo rolnictwa poinformowało, że Rosja zaostrzyła kontrole produktów rolnych i spożywczych importowanych z Turcji, ponieważ według resortu ok. 15 proc. tych produktów nie spełnia rosyjskich norm.

"Nie nakładamy żadnego embarga" - podkreślił rzecznik Kremla. Według niego dodatkowe kontrole zostały wprowadzone "w związku z narastającym zagrożeniem wynikającym z różnych oznak ekstremizmu". "To w pełni naturalne, tym bardziej w warunkach nieprzewidywalności działań Republiki Turcji" - oznajmił Pieskow. "Roli zagrożenia terrorystycznego bezwarunkowo nie wolno wykluczyć" - dodał.

 

Rzecznik Kremla poinformował też, że rosyjsko-turecki szczyt w Petersburgu nie został odwołany. Dodał, że nie planuje się spotkania prezydentów Rosji i Turcji, Władimira Putina i Recepa Tayyipa Erdogana na szczycie klimatycznym 30 listopada w Paryżu.

 

We wtorek Turcja zestrzeliła rosyjski bombowiec Su-24, któremu zarzuciła naruszenie przestrzeni powietrznej Turcji przy granicy syryjsko-tureckiej. Nazajutrz prezydent Erdogan zapewnił, że zamiarem Ankary nie była eskalacja napięć w stosunkach z Moskwą. Argumentował, że Turcja działała wyłącznie, "by bronić swego bezpieczeństwa", "praw naszego narodu" i "praw naszych braci" w Syrii.

Moskwa twierdzi, że rosyjski samolot nie opuścił syryjskiej przestrzeni powietrznej. Rosyjskie ministerstwo obrony ogłosiło, że uważa zestrzelenie Su-24 za akt nieprzyjacielski, a prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że zestrzelenie maszyny w Syrii wykracza poza ramy walki z terroryzmem.

(PAP)