Papież w Kenii apeluje o obywatelską zgodę i solidarność

W czwartkowej mszy odprawionej w strugach deszczu przed stołecznym uniwersytetem udział wzięły dziesiątki tysięcy ludzi.

 

Papież wskazywał, że należy przeciwstawić się praktykom, które "sprzyjają arogancji u mężczyzn, ranią kobiety czy wyrażają wobec nich pogardę i zagrażają życiu niewinnych, jeszcze nienarodzonych".

 

"Zdrowie każdego społeczeństwa zależy od zdrowia rodziny" - mówił Franciszek. Dlatego - jak zauważył - zadaniem wierzących jest wspieranie rodzin wewnątrz społeczeństw, przyjmowanie dzieci jako błogosławieństwa dla świata, a także obrona godności każdego mężczyzny i kobiety.

 

Zadania, jakie mają rodziny chrześcijańskie w świecie, są szczególnie ważne, gdy powstają "nowe pustynie, tworzone przez kulturę materializmu i obojętność wobec innych" - wskazał papież.

 

Wcześniej podczas spotkania z przedstawicielami innych religii i wyznań papież mówił, że nie można stosować przemocy, posługując się imieniem Boga. "Nasz Bóg jest Bogiem pokoju, jego święte imię nie może być nigdy używane, by usprawiedliwić nienawiść i przemoc" - oświadczył Franciszek.

 

Przywołał zamachy terrorystyczne z ostatnich lat w Kenii: kwietniowy atak islamskich ekstremistów na kampus college’u w Garissie, gdzie zabili prawie 150 osób oraz na centrum handlowe w Nairobi w 2013 roku. Zginęło tam 71 ludzi. Ataki te nazwał barbarzyńskimi.

 

"Zbyt często z młodych ludzie czyni się ekstremistów w imię religii, by siać niezgodę i strach oraz rozdzierać strukturę naszych społeczeństw. Jakże ważne jest to, byśmy byli rozpoznawani jako prorocy pokoju, pokój czyniący, którzy zachęcają innych do życia w pokoju, zgodzie i wzajemnym szacunku" - podkreślił papież.

 

Wskazywał, że dialog międzyreligijny jest wyzwaniem, a nie "luksusem, czymś dodatkowym czy opcją". "Jest konieczny, jest czymś, czego nasz świat zraniony konfliktami i podziałami zawsze potrzebuje" - podkreślił Franciszek.

 

(PAP)