Petru: niech prezydent natychmiast przyjmie przysięgę od trzech sędziów

Petru: niech prezydent natychmiast przyjmie przysięgę od trzech sędziów
PAP/Paweł Supernak

"Jeśli prezydent Andrzej Duda nie przyjmie natychmiast ślubowania od wybranych w czerwcu trzech sędziów, będzie to oznaczało łamanie konstytucji i naraża się tym samym na postawienie go przed Trybunałem Stanu" - powiedział Petru na briefingu przed Pałacem Prezydenckim.

 

TK uznał w czwartek, że niekonstytucyjny jest przepis ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z czerwca 2015 r. w zakresie, w jakim był podstawą wyboru przez poprzedni Sejm 2 nowych sędziów TK - w miejsce tych, których kadencja wygasa w grudniu. Wybór pozostałej trójki - w miejsce sędziów, których kadencja minęła na początku listopada - był konstytucyjny. Ponadto TK uznał, że niezgodny z konstytucją jest przepis ustawy dot. zaprzysięgania sędziów TK przez prezydenta RP rozumiany inaczej niż jako zobowiązujący go do niezwłocznego zaprzysiężenia sędziów.

 

"Panie prezydencie, to są ostatnie godziny, kiedy może pan zareagować. Jest pan w stanie przyjmować ślubowanie w nocy - mamy nadzieję, że to w nocy się nie wydarzy, możemy to zrobić za dnia" - apelował w piątek lider Nowoczesnej do Andrzeja Dudy.

 

Zdaniem Petru prezydent w czwartkowym orędziu "jakby nie zauważył wyroku TK", podczas gdy jest to decyzja do natychmiastowego wykonania.

 

"Gdybyśmy szli logiką PiS - to gdyby Sejm uchwalił np. zawłaszczenie naszego mienia, czyli nacjonalizację m.in. wszystkich gruntów rolnych, a potem Trybunał Konstytucyjny uznałby to za niezgodne z konstytucją, to PiS uznałby, że to tylko opinia" - powiedział Petru. Jak mówił, na tej zasadzie Sejm "może przyjąć wszystko".

 

Zdaniem Petru prezydent ma jeszcze szansę, by naprawić błędy. Wzywał, by Andrzej Duda "zastanowił się, usłyszał apele prawników, także ze swojej macierzystej uczelni (Uniwersytetu Jagiellońskiego) i podjął odpowiednie decyzje". W przeciwnym razie - mówił - prezydent dopuści do jednoznacznego złamania konstytucji".

 

Petru powiedział, że podczas niedawnego spotkania szefów klubów parlamentarnych z prezydentem odniósł wrażenie, że Andrzej Duda "ma dylematy co w tej sytuacji zrobić". "A jednocześnie PiS pokazuje mu: nie masz wyjścia, albo grasz z nami, albo przeciwko nam. Pan prezydent podjął wczoraj decyzję, że gra z nimi, a przeciwko konstytucji, co bardzo źle wróży młodej polskiej demokracji" - dodał lider Nowoczesnej.

 

Polityk zaapelował też do pięciu sędziów, którzy zostali ostatnio zaprzysiężeni, by złożyli dymisję. Zaznaczył, że takie dymisje zdarzały się już w przeszłości.

 

Rzeczniczka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz podkreśliła, że - świetle orzeczenia TK - nie ma żadnych podstaw, by prezydent zwlekał z przyjęciem ślubowania od tych sędziów, co do których legalności wyboru nie ma żadnej wątpliwości. Apelowała, by prezydent przyjął od nich przysięgę i tym samym - jak mówiła - "ułaskawił polską demokrację".

 

8 października Sejm poprzedniej kadencji wybrał pięciu nowych sędziów TK. Trzej zostali wybrani w miejsce sędziów, których kadencja wygasała 6 listopada (w trakcie kadencji poprzedniego Sejmu), a dwaj - w miejsce sędziów, których kadencja wygasa 2 i 8 grudnia (w trakcie kadencji obecnego Sejmu).

 

Według PO chodziło o zapobieżenie sytuacji, w której nowy parlament mógłby nie zdążyć z wyborem nowych sędziów i kadencje straciłyby ciągłość. Klub PiS nazwał ten wybór "psuciem państwa". Politycy PiS oceniali również później, że PO zmierzała do "zawłaszczenia Trybunału" po to, by blokować reformy, które ma wprowadzać rząd PiS. Prezydent Andrzej Duda nie odebrał przysięgi od wybranych w październiku sędziów.

 

25 listopada Sejm nowej kadencji, głosami PiS i Kukiz'15 uznał, że październikowy wybór sędziów nie miał mocy prawnej. W środę 2 grudnia Sejm, przy sprzeciwie PO, Nowoczesnej i PSL, wybrał na sędziów Trybunału pięć osób, których kandydatury zgłosił PiS. W czwartek prezydent odebrał przysięgę od czterech wybranych w środę sędziów: Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego, Mariusza Muszyńskiego i Piotra Pszczółkowskiego. Od piątej - Julii Przyłębskiej - prezydent ma odebrać ślubowanie po upływie kadencji sędziego, którego zastąpi ona w Trybunale.

 

5 grudnia wchodzi z kolei w życie nowelizacja ustawy o TK uchwalona w listopadzie głosami PiS i Kukiz'15 (posłowie PO, Nowoczesnej i PSL opuścili salę). Wprowadza ona zasadę, że kadencja sędziego TK rozpoczyna się w dniu złożenia ślubowania wobec prezydenta RP, co następuje w 30 dni od dnia wyboru. W nowelizacji przyjęto także, że trzy miesiące od wejścia zmian w życie wygaszone będą kadencje Andrzeja Rzeplińskiego i Stanisława Biernata - jako prezesa i wiceprezesa TK. Tę nowelę zaskarżyły do TK PO, Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowa Rada Sądownictwa. Trybunał ma rozpoznać wnioski 9 grudnia.

 

(PAP)