Donald Tusk zaczął kampanię prezydencką? Szef Rady Europy zaczął krytykować kanclerz Merkel

Tusk coraz lepiej mówi po angielsku i coraz pewniej czuje się w roli gospodarza unijnych szczytów.  Mimo tego w Brukseli aż huczy od plotek, że relacje szefa rady europejskiej Donalda Tuska i kanclerz Niemiec Angeli Merkel wyraźnie się ochłodziły.
  
Odbija się to negatywnie na wizerunku byłego polskiego premiera w niemieckich mediach. Jeden z najbardziej opiniotwórczych dzienników za Odrą napisał, że Tusk sam się dyskwalifikuje. Powód? Krytyka polityki pani kanclerz wobec imigrantów. - Donald Tusk powiedział  bardzo prawdziwe słowa, bo powiedział - cytuję: niektórzy mówią, że fala uchodźców jest tak duża, że nie da rady jej zatrzymać. A ja uważam, że fala uchodźców jest tak duża, że trzeba ją zatrzymać - powiedział Cezary Tomczyk z PO.
 
Ale konflikt Donalda Tuska z Angelą Merkel może go kosztować utratę europejskiej posady. Szefem Rady Europejskiej będzie jeszcze przez półtora roku. Później może zostać wybrany na drugą dwuipółletnią kadencję. Prawo i Sprawiedliwość w to jednak wątpi. - Uznał, że już nie ma szans na przedłużenie kadencji szefa rady europejskiej za półtora roku i teraz chce się Polakom pokazać, że jest tak samo jak oni sceptyczni wobec uchodźców - powiedział polityk PiS, Ryszard Czarnecki.
 
W Brukseli mówi się, że Donalda Tuska może zastąpić szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. - Dopóki takie zaplecze spolegliwych Polek i Polaków było Niemcom potrzebne, to był potrzebny Tusk, nie ma spolegliwości po stronie Polaków i już Tusk nie jest potrzebny - powiedział Marek Jakubiak z Kukiz'15.
 
Europosłowie Platformy twierdzą jednak, że Donald Tusk doskonale radzi sobie na stanowisku. Na tyle doskonale, że wypowiadając się o nim nawiązują do najwybitniejszych prezydentów Stanów Zjednoczonych. Mieliśmy doktrynę  Reagana, czy doktrynę Trumana. Zdaniem Janusza Lewandowskiego mamy też doktrynę Tuska w kontekście imigrantów.
 
Zdaniem niektórych takie porównania to znak, że Donald Tusk już rozpoczął kampanię przed wyborami prezydenckimi 2020. Jego walory to biegły angielski i dobra znajomość z najważniejszymi przywódcami świata. - Byłby kandydatem idealnym na prezydenta Polski. Chociaż oczywiście wiadomo, że w Polsce realna władza należy do premiera - uważa Tomasz Głogowski z PO.
 
Donald Tusk mógłby wystartować, gdyby Prawo i Sprawiedliwość oraz prezydent Andrzej Duda zaliczali kolejne potknięcia w najbliższych latach. Jako kandydat musiałby jednak się zmierzyć z własnymi wypowiedziami sprzed lat. Tak prawie sześć lat temu tłumaczył się z tego, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich. - Ja nie chcę uczestniczyć w wyścigu, którego celem jest pałac i zaszczyt - mówił polityk.
 
Mówił wtedy, że traci żyrandol, ale dekadę temu o ten sam żyrandol walczył bezskutecznie z Lechem Kaczyńskim. Mimo tamtej porażki działaczom Platformy tylko Tusk kojarzy się z wygranymi wyborami. Jest kimś w rodzaju Mesjasza, bo jego następczyni wszystkie wybory przegrała.