Próbował napaść na pocztę, ale nikt mu nie uwierzył

Próbował napaść na pocztę, ale nikt mu nie uwierzył
Sceny znane między innymi z filmu „Bierz forsę i w nogi” Woody Allena i z włoskich komedii o gangsterach-fajtłapach rozegrały się w dzielnicy Castel Verde w Wiecznym Mieście - podkreśla rzymski dziennik „Il Messaggero”.
 
W poniedziałek wczesnym popołudniem do urzędu pocztowego wszedł około 40-letni mężczyzna z przedmiotem przypominającym pistolet i z trudem wypowiedział słowa „nie ruszać się, to jest napad”.
 
Jednak, jak relacjonuje gazeta, gdy w sali zapadła cisza, zamiast przerażenia w oczach klientów i pracowników poczty, sprawca napadu zobaczył niedowierzanie czy wręcz rozbawienie. Najwyraźniej, podkreśla się, wszyscy potencjalni zakładnicy rzekomo uzbrojonego złodzieja, zrozumieli, że nie jest on niebezpieczny. Niektórzy nie byli nawet w stanie powstrzymać się od śmiechu.
 
Wtedy złodziej zrozumiał, że nie ma w tym miejscu żadnych szans. Wycofał się niemal przepraszająco i uciekł.
(PAP)