KE pozywa Polskę za zanieczyszczanie powietrza

KE pozywa Polskę za zanieczyszczanie powietrza

W opinii KE przez co najmniej pięć ostatnich lat, w tym w roku 2014, dobowe dopuszczalne wartości pyłu zawieszonego w powietrzu (PM10) były stale przekraczane w 35 spośród 46 stref jakości powietrza w Polsce. Ponadto w dziewięciu strefach stale przekraczane były również roczne dopuszczalne wartości.

 

Zanieczyszczenie pyłem PM10 w Polsce jest spowodowane głównie tzw. niską emisją (czyli emisją ze źródeł o wysokości nieprzekraczającej 40 metrów) z ogrzewania gospodarstw domowych.

 

KE uznała, że środki legislacyjne i administracyjne podjęte do tej pory w Polsce w celu ograniczenia tych nieprzepisowych wartości są niewystarczające.

 

Resort środowiska w przesłanym PAP komunikacie zapewnił, że obecnie w związku z decyzją Komisji Europejskiej o postawieniu Polski przed Trybunałem Sprawiedliwości UE Polsce nie grozi żadna kara. Ministerstwo podkreśla też, że Polska od wielu lat podejmuje działania, aby jakość powietrza znacznie się poprawiła. Jako przykłady przywołało podpisaną niedawno przez prezydenta RP Andrzeja Dudę ustawę antysmogową oraz przyjęty w tym roku Krajowy Program Ochrony Powietrza.

 

"Dotychczas Komisja prowadziła wobec Polski postępowanie wyjaśniające przyczyny niewypełnienia zobowiązań określonych w unijnych przepisach dotyczących jakości powietrza" - tłumaczyło MŚ. Zaznaczyło, że Polska zdaje KE coroczne raporty o stanie powietrza oraz kilkukrotnie przedstawiała planowane i już podjęte działania mające na celu wyeliminowanie problemu zanieczyszczenia powietrza.

 

"W mającym się rozpocząć postępowaniu przed TSUE Polska podsumuje dotychczasową aktywność na rzecz czystego powietrza, przedstawiając zrealizowane działania prawne, organizacyjne i informacyjno-edukacyjne" - napisało ministerstwo w komunikacie.

 

MŚ zwróciło także uwagę, że zanieczyszczenie powietrza pyłem zawieszonym jest problemem wielu państw UE; borykają się z nim np. Belgia, Czechy, Słowacja, Węgry, Niemcy czy Francja.

 

"W podobnej sytuacji jak Polska jest również Bułgaria. Z kolei wobec 14 innych państw UE prowadzone są obecnie postępowania, które też mogą zakończyć się skierowaniem sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE" - dodał resort.

 

"Zaledwie 5 proc. spraw prowadzonych przez Komisję Europejską przeciwko państwom członkowskim trafia do Trybunału, więc tę skargę należy odebrać jako bardzo surowe ostrzeżenie" - oceniła w komentarzu przesłanym PAP Małgorzata Smolak z fundacji ClientEarth.

Jak przypomniała, ostatni raz Komisja oficjalnie upomniała Polskę w sprawie przestrzegania norm jakości powietrza w lutym tego roku, a w odpowiedzi nasz resort środowiska przesłał do Brukseli Krajowy Program Ochrony Powietrza (KPOP) oraz nowelizację prawa ochrony środowiska (czyli tzw. ustawę antysmogową).

 

"Komisja oczekuje od Polski zdecydowanych i skutecznych działań, tymczasem KPOP to jedynie dokument planistyczny, a ustawa antysmogowa wprawdzie zapewnia niezbędne instrumenty do walki z problemem, ale ich wykorzystanie pozostawia do decyzji samorządom. Żaden z dokumentów nie gwarantuje więc realnej poprawy jakości powietrza, co zostało uznane za niesatysfakcjonujące" - oceniła ekspertka.

 

Jej zdaniem, aby uniknąć niekorzystnego wyroku oraz wiążącej się z nim dotkliwej kary finansowej, Polska będzie musiała wykazać teraz, że podejmuje realne działania, takie jak krakowski zakaz palenia paliwami stałymi na obszarze miasta, który odbił się szerokim echem.

Greenpeace w przekazanym PAP oświadczeniu podkreślił, że od dawna alarmował o smogu, jak i ostrzegał, że Polska z powodu braku działań na rzecz poprawy jakości powietrza może trafić przed Trybunał Sprawiedliwości. "Liczymy na to, że interwencja Komisji Europejskiej zmotywuje rząd do działania. Problem smogu to złożone zjawisko, na które składają się niska emisja, zanieczyszczenia z transportu i konwencjonalnej energetyki, opartej na spalaniu węgla. Jedynym sposobem na czyste powietrze w Polsce jest odchodzenie od spalania paliw kopalnych" - powiedział Iwo Łoś, ekspert Greenpeace ds. bezpieczeństwa energetycznego.

 

Zareagował również Polski Alarm Smogowy, organizacja pozarządowa walcząca z zanieczyszczeniami powietrza. "Od dawna wskazujemy, że w Polsce brak podstawowych uregulowań prawnych w zakresie ochrony powietrza. Brak norm jakości węgla, przez co w gospodarstwach domowych spalany jest wysoce zanieczyszczony węgiel złej jakości. Brak norm emisyjnych dla kotłów, przez co każdego roku na polski rynek trafia 140 000 nowych pozaklasowych pieców, zwanych popularnie +kopciuchami+, w których można spalić wszystko, również odpady. Chociaż weszła w życie ustawa antysmogowa, to samorządy nie chcą z niej korzystać" - mówi jej lider Andrzej Guła.

 

Polski Alarm Smogowy wyraża nadzieję, że wszczęcie procedury przed TSUE zmotywuje władze Polski – zarówno na szczeblu centralnym, jak i samorządowym - do podjęcia zdecydowanych działań na rzecz poprawy jakości powietrza w Polsce.

 

Unijna dyrektywa dotycząca jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy zobowiązuje państwa członkowskie do ograniczenia narażenia obywateli na pył zawieszony. W przepisach ustanowiono zarówno roczną dopuszczalną wartość stężenia (40 mikrogramów na metr sześcienny), jak i dobową dopuszczalną wartość stężenia (50 mikrogramów/m3), której nie można przekroczyć więcej niż 35 razy w ciągu roku kalendarzowego.

 

W przypadku przekroczenia dopuszczalnych wartości państwa członkowskie muszą przyjąć i wdrożyć plany ochrony powietrza, przewidujące działania pozwalające skrócić do minimum okres przekroczenia pułapów.

 

Źródłami emisji małych cząstek stałych lub pyłu PM10 (czyli cząstek stałych o średnicy mniejszej niż 10 mikronów) są przemysł, pojazdy, domowe systemy grzewcze i rolnictwo. Cząstki pyłu mogą powodować astmę, schorzenia układu krążenia, nowotwory płuc i prowadzić do przedwczesnej umieralności, która przekracza roczną liczbę zgonów w wyniku wypadków drogowych.

 

Jakość powietrza to problem wielu krajów UE. Komisja Europejska prowadzi w tej sprawie postępowania wobec 16 państw.(PAP)