SLD wybiera przewodniczącego

Przed rozpoczęciem konwencji plany zgłoszenia swoich kandydatur potwierdzili PAP: obecny sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski oraz wiceprzewodnicząca partii Joanna Senyszyn. Senyszyn zastrzegła, że warunkiem jej kandydowania jest podjęcie przez konwencję decyzji o bezpośrednim i powszechnym charakterze wyborów na przewodniczącego. W piątek swój udział w wyborach zapowiedzieli również: były rzecznik prasowy SLD i wicemarszałek Sejmu VII kadencji Jerzy Wenderlich oraz b. poseł Adam Kępiński.

 

Według nieoficjalnych informacji wśród kandydatów może znaleźć się także m.in. przewodniczący stowarzyszenia Ordynacka i szef mazowieckich struktur SLD Włodzimierz Czarzasty.

 

Konwencję otworzyło wystąpienie Leszka Millera, który nie będzie w styczniu ubiegał się o stanowisko przewodniczącego. W swoim przemówieniu - jak relacjonowano na twitterze SLD - dziękował ludziom lewicy za współpracę, apelował o wybór nowego przewodniczącego partii w wyborach powszechnych oraz o "konsolidację i wzmocnienie SLD". "Nowe kierownictwo SLD musi określić przyszłość Sojuszu oraz dalsze losy Zjednoczonej Lewicy" - podkreślił.

 

Przed godz. 12 konwencję przerwano, aby delegacja SLD mogła udać się na demonstrację Komitetu Obrony Demokracji przed Trybunałem Konstytucyjnym.

 

Po wznowieniu konwencji, zebrani mają zająć się kolejno: regulaminem wyborów na przewodniczącego, zmianą statutu partii umożliwiającą zwołanie styczniowego kongresu nadzwyczajnego, wysłuchaniem wystąpień kandydatów na przewodniczącego oraz nową deklaracją programową.

 

Delegaci mają zdecydować, czy planowane na styczeń wybory na przewodniczącego będą powszechne - a więc głosować w nich będą bezpośrednio wszyscy członkowie partii - czy wybierać będą delegaci. Jeśli przyjęty zostanie ten pierwszy wariant, wszyscy członkowie władz partii będą pełnić swoje funkcje do momentu wybrania przez kongres nowych.

 

Rzecznik SLD Dariusz Joński zapowiedział ponadto w piątek, że w związku z ostatnimi działaniami PiS przedstawi na konwencji wniosek o rozpoczęcie przez partię zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie skrócenia kadencji Sejmu.

 

Leszek Miller swoją decyzję o rezygnacji z kandydowania na przewodniczącego Sojuszu po zakończeniu bieżącej kadencji ogłosił w czerwcu, po wyborach prezydenckich, w których kandydatka SLD Magdalena Ogórek otrzymała 2,38 proc. głosów. Jej kandydaturę - promowaną przez szefa SLD - krytykowało wielu polityków Sojuszu.

 

Po majowych wyborach kierownictwo SLD ogłosiło, że będzie dążyło do wspólnego startu z innymi ugrupowaniami lewicy. Zjednoczona Lewica, w ramach której SLD ubiegał się o wejście do Sejmu, uzyskała w październikowych wyborach 7,55 proc. głosów, nie przekraczając tym samym ośmioprocentowego progu wyborczego dla koalicji wyborczych.

 

(PAP)