Zachodni dyplomaci apelują do stron konfliktu w Libii o porozumenie

Zachodni dyplomaci apelują do stron konfliktu w Libii o porozumenie
EPA/GIORGIO ONORATI

O kryzysie libijskim dyskutowali w Wiecznym Mieście sekretarz stanu USA John Kerry, szef włoskiej dyplomacji Paolo Gentiloni, dyplomaci z UE, krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Rosja jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ była reprezentowana na niższym szczeblu, choć początkowo zapowiadano obecność szefa MSZ Siergieja Ławrowa.

 

Międzynarodową konferencję zwołano, by podsumować roczne wysiłki ONZ na rzecz utworzenia rządu jedności narodowej w kraju, który od czasu upadku reżimu Muammara Kadafiego i jego zabiciu w 2011 roku oraz wybuchu wojny domowej określany jest mianem "upadłego". Istnieją tam dwa rywalizujące ze sobą ośrodki władzy; w Tobruku i w Trypolisie. Pogrążonej w chaosie Libii grozi to, że zostanie opanowana przez dżihadystów z Państwa Islamskiego.

 

W dokumencie końcowym obrad 17 państw-uczestników rzymskiego spotkania zapewniło o swej determinacji na rzecz tego, by we współpracy z przyszłym rządem jedności narodowej pokonać Państwo Islamskie w Libii i „wyeliminować zagrożenie, jakie stanowi ono dla tego kraju i globalnego bezpieczeństwa”.

 

“Popieramy wysiłki narodu libijskiego na rzecz tego, by przekształcić Libię w bezpieczny, demokratyczny, prosperujący i zjednoczony kraj, w którym wszyscy ludzie mogą się pojednać i przywrócone zostaną władze państwowe i zasady prawa” - głosi dokument.

 

Gospodarz spotkania, szef włoskiego MSZ Paolo Gentiloni, wyraził przekonanie, że przyniesie ono przełom na drodze do stabilizacji kraju.

 

John Kerry powiedział po naradzie, że większość przedstawicieli libijskich frakcji jest gotowych podpisać porozumienie.

 

“Nie możemy pozwolić na to, by sytuacja pozostawała taka, jaka jest obecnie; jest niebezpieczna dla wszystkich” - oświadczył Kerry. Jak zauważył, „próżnia w Libii została wypełniona przez ekstremistów”.

 

Specjalny wysłannik ONZ do Libii Martin Kobler stwierdził zaś podsumowując spotkanie, że trwa tam „wyścig z czasem”.

 

(PAP)