Sejm uchwalił nowelizację ustawy o TK autorstwa PiS

Za przyjęciem całej nowelizacji, wraz z poprawkami, było 235 posłów, 181 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu. PO zapowiedziała już zaskarżenie nowelizacji do TK.
 
Po głosowaniu posłowie PiS wstali ze swoich miejsc, klaskali, skandując: demokracja.
 
Wcześniej w głosowaniu przepadł wniosek PO i Nowoczesnej o odrzucenie całego projektu. Odrzucono poprawki złożone przez opozycję. Przyjęto kilka poprawek PiS, w tym jedną wspólną PiS i opozycji. Podczas głosowania dochodziło do licznych spięć słownych między PO i PiS.
 
W środę rano nowelę omówią senackie komisje, a potem zapewne cała Izba - PiS zapowiadało jej uchwalenie jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia.
 
Kluby PO, Nowoczesnej, Kukiz'15 i PSL protestowały przeciw nowelizacji. Zdaniem PiS ma ona zakończyć kryzys konstytucyjny. "To Himalaje hipokryzji" - replikowała opozycja, przestrzegając przed możliwym paraliżem TK wskutek tej noweli.
 
Według nowelizacji, TK co do zasady będzie orzekać w pełnym składzie, liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów (dziś jest to co najmniej 9). W składzie 7 sędziów będą zaś badane skargi konstytucyjne, pytania prawne sądów oraz sprawy zgodności ustaw z umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała zgody ustawy. Orzeczenia pełnego składu mają zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak dziś - zwykłą.
 
Przyjęto, że Zgromadzenie Ogólne TK nie będzie już stwierdzać wygaśnięcia mandatu sędziego (jak dziś), lecz przygotowywać dla Sejmu wniosek o jego złożenie "w szczególnie rażących przypadkach", a postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego TK można będzie wszczynać także na wniosek prezydenta lub ministra sprawiedliwości (dziś nie mają takiego prawa). Nowi sędziowie TK ślubowanie będą składać - jak dziś - przed prezydentem.
 
Ponadto, terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w TK według kolejności wpływu. W postępowaniu wszczętym, a niezakończonym przed wejściem w życie noweli, rozprawa nie może odbyć się wcześniej niż po 45 dniach od doręczenia uczestnikom zawiadomienia o jej terminie, a w sprawie, w której orzeka pełny skład - po 3 miesiącach.
 
Co do zasady rozprawa w TK nie mogłaby się odbyć wcześniej niż po 3 miesiącach od doręczenia uczestnikom postępowania zawiadomienia o jej terminie, a w pełnym składzie - po 6 miesiącach. Prezes TK mógłby skrócić te terminy o połowę m.in. w przypadku skargi czy pytania prawnego odnoszących się do bezpośredniego naruszenia wolności, praw i obowiązków człowieka i obywatela.
 
W ustawie pozostawiono zapis, że siedzibą TK jest Warszawa. Nowelizacja wejdzie w życie z dniem ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
 
Ostra wymiana zdań podczas głosowań nad projektem nowelizacji ustawy o TK
Do ostrej wymiany zdań doszło podczas głosowań nad projektem nowelizacji ustawy o TK. Jakub Rutnicki (PO) wnioskował o Konwent Seniorów, który by zachęcił premier do odpowiedzi na pytania posłów. Replikował Joachim Brudziński (PiS), mówiąc, że w PO "damskich bokserów nie brakuje". 
 
"Posłowie pytają rząd i ja mam prośbę, żebyśmy (...) w tej chwili ogłosili przerwę i na Konwencie Seniorów spróbowali zachęcić może panią premier, która nie chce odpowiadać" - powiedział Rutnicki.
 
Jak mówił, Polacy patrzą w tej chwili, czekają na odpowiedzi. "Państwo łamiecie konstytucję, a nikt z rządu albo posłów PiS nie ma odwagi wyjść na mównicę i odpowiedzieć na pytania" - powiedział.
 
Replikował poseł PiS Joachim Brudziński. "Tak, rzeczywiście, jest w polskiej tradycji, że odpowiada się na pytania. Ale nie ma w polskiej tradycji i nie ma zgody na to, żeby obrażać kobiety. Każde państwa pytanie, czy to posła Rutnickiego, czy pana posła Budki - rzekomo pytanie - skierowane pod adresem pani premier jest tak naprawdę obrazą kobiety" - mówił.
 
"Ja wiem, że damskich bokserów w Platformie Obywatelskiej niestety nie brakuje" - dodał.
 
"Ale szanowni państwo, mój głos sprzeciwu jest następujący: nie będzie zgody w tej izbie na to, aby pan poseł Rutnicki, pan poseł Budka, dał wam przykład w poprzedniej kadencji pan poseł Niesiołowski, jak traktowaliście panie, kobiety w tej izbie. Dlatego zgłaszam wniosek formalny, żebyśmy przeszli niezwłocznie do dalszego porządku obrad, a nie dawali możliwości do urządzania cyrku tego typu postawom, jak reprezentuje pan poseł Rutnicki" - mówił Brudziński.
 
Po tej wymianie zdań marszałek Marek Kuchciński zarządził krótką przerwę, po której Brudziński przeprosił Budkę. "Panie pośle, bardzo serdecznie przepraszam, natomiast nie wycofuję się z tych słów, które wyraziłem pod adresem tych, którzy pod płaszczykiem pytania obrażają premier czy inne panie posłanki na sali sejmowej" - dodał poseł PiS.
 
"Panie pośle Brudziński - odparł Budka. - Jest tak, że pewne słowa nie pozostają bez echa".
 
Posłowie opozycji do każdej z poprawek do projektu nowelizacji kierowali pytania.
(PAP)