Senat za nowelizacją ustawy o TK autorstwa PiS

Za nowelizacją głosowało 58 senatorów, przeciw było 28, zaś jedna osoba wstrzymała się od głosu. Wcześniej poparcia Senatu nie uzyskał wniosek mniejszości senackich komisji o odrzucenie tej nowelizacji. Poparło go 28 senatorów, przeciw było 59.

 

"Ustawa jest naprawdę dobra, ona wzmacnia Trybunał Konstytucyjny i absolutnie nie zgadzam się z tymi opiniami, które mówią o tym, że to jest paraliż. Nie, to jest uporządkowanie TK. W każdym demokratycznym państwie toczą się debaty wokół TK" - powiedział dziennikarzom po głosowaniu marszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS).

 

Pytany o nocną porę głosowań odpowiedział, że "to była ważna ustawa, której nie mogliśmy już odkładać". "Chcieliśmy, aby zakończył się ten spór wokół TK, zupełnie niepotrzebna awantura" - dodał. Według Karczewskiego, prawdopodobnie jeszcze w czwartek nowela zostanie przekazana do prezydenta Andrzeja Dudy.

 

Debata w Senacie nad tą ustawą trwała ponad dziewięć godzin i zakończyła się o godz. 3.20. Do głosowań przystąpiono kilkanaście minut później.

 

Senatorowie PO zarzucali w trakcie dyskusji m.in., że celem nowelizacji jest chęć forsowania przez PiS ustaw niezgodnych z konstytucją. Podkreślali także, że awantura o TK obniża pozycję Polski na arenie międzynarodowej. Z kolei senatorowie PiS mówili o konieczności działań naprawczych wokół Trybunału i przypominali, że to Platforma kilka miesięcy temu rozpoczęła ten spór o TK.

 

Sejm uchwalił tę nowelizację po burzliwych obradach we wtorek późnym wieczorem. Przeciwko zmianom protestowała opozycja. PO zapowiedziała zaskarżenie noweli do TK. W środę złożyła do TK wniosek o tzw. zabezpieczenie - tak by nowelizacja nie weszła w życie, dopóki TK nie wyda orzeczenia w sprawie. Nowoczesna zaapelowała do prezydenta Andrzeja Dudy o prewencyjną kontrolę noweli.

 

Nowelizacja stanowi m.in., że TK co do zasady ma orzekać w pełnym składzie, liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów TK (dziś pełny skład to co najmniej 9 sędziów). W składzie 7 sędziów będą zaś badane m.in. skargi konstytucyjne i pytania prawne sądów. Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak dziś - zwykłą. Ponadto, terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w TK według kolejności wpływu.

 

Według opozycji przyjęta zmiana ustawy sparaliżuje TK, bo wydłuży średni czas badania spraw w TK oraz spowoduje, że w wielu sprawach nie zapadnie wyrok - wobec niemożności uzyskania większości 2/3 sędziów.

 

Co do zasady rozprawa w TK nie mogłaby się odbyć wcześniej niż po 3 miesiącach od doręczenia uczestnikom postępowania zawiadomienia o jej terminie, a w pełnym składzie - po 6 miesiącach. Prezes TK mógłby skrócić te terminy o połowę m.in. w przypadku skargi czy pytania prawnego odnoszących się do bezpośredniego naruszenia wolności, praw i obowiązków człowieka i obywatela.

 

W postępowaniu wszczętym, a niezakończonym przed wejściem w życie noweli, rozprawa nie mogłaby odbyć się wcześniej niż po 45 dniach od doręczenia uczestnikom zawiadomienia o jej terminie, a w sprawie, w której orzeka pełny skład - po 3 miesiącach.

 

Ponadto przyjęto, że Zgromadzenie Ogólne TK nie będzie już stwierdzać wygaśnięcia mandatu sędziego (jak dziś), lecz przygotowywać dla Sejmu wniosek o jego złożenie "w szczególnie rażących przypadkach", a postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego TK można będzie wszczynać także na wniosek prezydenta lub ministra sprawiedliwości (dziś nie mają takiego prawa). Nowi sędziowie TK ślubowanie będą składać - jak dziś - przed prezydentem.

 

Z ustawy wykreślono rozdział pt. "Postępowanie w sprawie stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta RP". Inna zmiana przewiduje, że z art. 1 ustawy o TK, który teraz brzmi: "TK (...) jest organem władzy sądowniczej powołanym w celu wykonywania kompetencji określonych w konstytucji i ustawach" wykreślone miałyby być słowa: "i ustawach".

 

W środę w przyjętym stanowisku prezydium Krajowej Rady Sądownictwa zaapelowało do prezydenta rozważenie wystąpienia do TK o zbadanie zgodności z konstytucją tej nowelizacji jeszcze przed jej podpisaniem.

 

(PAP)