Nowela ustawy o TK autorstwa PiS weszła w życie. Opozycja krytyczna

Nowelizacja autorstwa PiS została uchwalona w ubiegłym tygodniu; w poniedziałek podpisał ją prezydent Andrzej Duda i została opublikowana w Dzienniku Ustaw, co oznacza, że weszła w życie. Stanowi ona m.in., że Trybunał co do zasady ma orzekać w pełnym składzie liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów TK. W składzie siedmiu sędziów będą zaś badane m.in. skargi konstytucyjne i pytania prawne sądów. Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak dziś - zwykłą. Ponadto, terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w TK według kolejności wpływu.
 
"Uważam, że ta nowela przyczynia się do wzmocnienia pozycji i sytuacji Trybunału Konstytucyjnego, sytuacji przede wszystkim w znaczeniu odbioru społecznego, ale sytuacji także w znaczeniu tego, co jest zasadniczą rolą Trybunału, czyli orzekanie, kierując się względami czysto prawnymi" - oświadczył Duda po podpisaniu ustawy.
 
Prezydent wygłosił oświadczenie, w którym apelował m.in. o zakończenie w parlamencie "jałowych sporów" i "rozwagę w dyskusji". Do polityków i ekspertów, którzy wypowiadają się nt. działań jego i PiS, zaapelował o "obiektywizm i rzetelną debatę". Duda ocenił, że zmiany w TK przyczynią się do uspokojenia sytuacji.
 
"Trudno jest mi się pogodzić z tym, że w polskim Sejmie i przestrzeni medialnej odbywają się tak gorące dyskusje, w których często padają niepotrzebne słowa. Myślę, że przede wszystkim Polacy oczekują spokoju i tego, że skoro podjęli decyzje w wyborach prezydenckich a potem parlamentarnych, to programy, które były zgłaszane przez polityków, m.in. przeze mnie, ale także przez dzisiejszą większość parlamentarną zostaną zrealizowane" - powiedział.
 
W ocenie posłów PiS decyzja prezydenta kończy niepotrzebny spór o TK, a zmiany w przepisach dają szansę na odbudowę autorytetu tej instytucji. Wiceminister sprawiedliwości i poseł klubu PiS Patryk Jaki zwracał uwagę na jeden z zapisów noweli - zasadę rozpatrywania spraw według daty ich wpływu do Trybunału. "To absolutnie dobre rozwiązanie" - podkreślił. Według niego, dotychczasowa praktyka działalności TK pokazała, że tam, gdzie były sprawy ważne dla ludzi, na orzeczenie TK trzeba było czekać nawet 2 lata.
 
Decyzję prezydenta krytykują niektórzy politycy opozycji. Wiceszef klubu PO i kandydat na szefa tej partii Tomasz Siemoniak zapowiedział tworzenie "frontu obrony konstytucji", tak by uniemożliwić jej zmianę w parlamencie (do Sejmu został już wniesiony projekt zmiany konstytucji dot. TK - PAP).
 
B.szef MSZ i kandydat na przewodniczącego Platformy Grzegorz Schetyna zapowiedział, że we wtorek PO złoży skargę do Trybunału Konstytucyjnego na nowelę ustawy o Trybunale podpisaną w poniedziałek przez prezydenta.
 
Jak komentowała Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), nie ma zapowiadanej przez PiS w kampanii wyborczej dobrej zmiany, jest zamach na prawa obywatelskie. "Nie ma żadnych ustaw gospodarczych, pomagających ludziom lepiej żyć i nawet w projekcie budżetu nie ma zapisów dotyczących tych w cudzysłowie +dobrych zmian+, natomiast cały czas mamy ustawy, które powodują zamach na wolności obywatelskie" - powiedziała Kidawa-Błońska.
 
W ocenie lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru po zmianach prawnych Polacy nie doczekają się rozpatrzenia swoich spraw w TK. Jego zdaniem rozpatrywanie według kolejności zgłoszeń oznacza wielką kolejkę. "To jest najlepszy sposób, by zatkać Trybunał. Wystarczy, że minister (Zbigniew) Ziobro zgłosi sto swoich problemów i w tym momencie sprawy ludzi, które czekają w kolejce, zostaną rozpatrzone za lat kilka" - mówił Petru.
 
Według PSL decyzja prezydenta to "ostateczne zdeptanie autorytetu" Trybunału. Jak powiedział szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz, Andrzej Duda po raz kolejny udowodnił, że wola PiS jest dla niego rzeczą najważniejszą. "Prezydent Andrzej Duda po raz kolejny nie skorzystał z możliwości wybicia się na niepodległość" - powiedział lider PSL.
 
Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15) ocenił, że podpisanie noweli nie zakończy sporu wokół TK. Jego zdaniem, jedyne kompromisowe wyjście z sytuacji, to zmiana konstytucji, proponowana przez klub Kukiz'15. Jego zdaniem, jeśli nie dojdzie do zmiany konstytucji, to konflikt wokół TK będzie się dalej zaostrzał.
 
Projekt zmian w konstytucji, autorstwa Kukiz'15 (podpisanego także przez posłów PiS), przewiduje: wybór sędziów TK kwalifikowaną większością 2/3 głosów, zwiększenie składu TK z 15 do 18 członków oraz badanie zgodności ustawy o TK z konstytucją przez Sąd Najwyższy. Według projektu, wygaszone mają zostać także kadencje wszystkich sędziów TK, a nowi wybrani zostaną na zasadach określonych m.in. w konstytucji, po dokonaniu w niej proponowanych zmian.
(PAP)