Bill Cosby oskarżony, ale wolny - sąd zwolnił go za kaucją 1 mln dolarów

Cosby nie ustosunkował się do postawionych mu zarzutów. Sędzia zwolnił go za kaucją w wysokości 1 miliona dolarów. Komik nie wygłosił żadnego publicznego oświadczenia po opuszczeniu gmachu sądu.

 

Jeśli 78-letni Cosby zostanie uznany za winnego, będzie mu grozić do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

 

Oskarżenie dotyczy wydarzeń z 2004 roku. Prokuratura zarzuca Cosby'emu, że w swoim domu dopuścił się napaści seksualnej. Kobietę, która była jego ofiarą, miał zniewolić winem i środkami farmakologicznymi tak, że nie była w stanie stawiać oporu, kiedy molestował ją seksualnie.

 

Dziesięć lat temu Cosby przyznał pod przysięgą, że "miał kontakt seksualny" z ową kobietą, byłą pracownicą uniwersytetu Temple, Andreą Constand. Cosby studiował na tej uczelni, a później był członkiem jej rady powierniczej. Komik utrzymywał wtedy, że do kontaktu seksualnego z Constand doszło za obopólną zgodą.

 

Tamten proces, wytoczony przez Constand, zakończył się ugodą, na mocy której Cosby wypłacił powódce nieujawnioną sumę pieniędzy. Prokuratura odmówiła wtedy oskarżenia komika. Obecnie twierdzi, że do sprawy wróciła, ponieważ ma wiele nowego materiału dowodowego. Zarzuty postawiono nieomal w ostatniej chwili - za kilka tygodni sprawa przedawniłaby się po 12 latach.

 

W ostatnich latach ponad 40 kobiet oskarżyło Cosby'ego, że podawał im środki usypiające i molestował je seksualnie. Żadna jednak nie wystąpiła formalnie na drogę sądową.

 

Cosby znany jest głównie z roli dr. Cliffa Huxtable'a, którego kreował w serialu "The Cosby Show" w latach 80. i 90. ub. wieku. Jednak w ub. roku jego kariera, częściowo z powodu tych oskarżeń, załamała się. Stacje telewizyjne wycofały się z projektów widowisk i seriali z jego udziałem.

(PAP)