Polska - Serbia 3:1 w turnieju kwalifikacyjnym siatkarzy w Berlinie

Polska - Serbia 3:1 w turnieju kwalifikacyjnym siatkarzy w Berlinie
PAP/Darek Delmanowicz

Polska: Bartosz Kurek, Karol Kłos, Mateusz Bieniek, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek i Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Marcin Możdżonek, Fabian Drzyzga, Dawid Konarski, Rafał Buszek.

 

Serbia: Uros Kovacevic, Nemanja Petric, Dragan Stankovvic, Nikola Jovovic, Aleksandar Anatasijevic, Marko Podrascanin i Neven Majstrovic (libero) oraz Milan Katic, Marko Ivovic, Aleksa Brdovic, Aleksandar Okolic.

 

Przed meczem trener Polaków Stephane Antiga mówił, że z Serbią najlepiej jest grać na inaugurację turnieju, bo to drużyna, która ma słaby początek i potem rozkręca się z meczu na mecz. Okazało się, że bałkańska ekipa, której gwiazdą jest znany z PlusLigi Aleksandar Atanasijevic potrafi od początku się skupić.

 

Organizatorzy zrobili ukłon w stronę zebranych na trybunach kibiców biało-czerwonych. Hymn został zaśpiewany – podobnie jak w polskich halach - a capella.

 

Antiga w pierwszej szóstce postawił na Grzegorza Łomacza, a ten pokazał, że zasługuje na miano pierwszego rozgrywającego. Po kontuzji wrócił też Michał Kubiak, a na pozycji libero dochodziło do roszad. Za przyjęcie odpowiadał Paweł Zatorski, a w obronie królować miał Damian Wojtaszek.

 

To jednak niewiele pomogło na Atanasijevica, który w pierwszym secie miał aż 75-procentową skuteczność w ataku i to głównie on poprowadził drużynę do zwycięstwa. Polacy długo się nie poddawali, ale końcówka należała do Serbów. Zespół z Bałkanów wygrał 25:22.

 

Liderem wśród Polaków był Kurek. Już w pierwszej partii zdobył osiem punktów, a w kolejnej siedem. To jego zagrywka sprawiła, że biało-czerwoni zdołali odskoczyć na 11:5. Sprytne ataki Kubiaka i konsekwencja w polu serwisowym sprawiła, że zespół Antigi wygrał drugiego seta 25:18.

 

Nerwowo było w kolejnej odsłonie. Wydawało się, że przy stanie 12:9 Polacy trzymają rękę na pulsie i nic złego się nie stanie, ale Serbowie dobrymi obronami i skutecznymi kontratakami doprowadzili do 21:22. Tym razem mistrzowie świata nie popełnili jednak błędów i wygrali 25:23.

 

Z długiej podróży musieli wrócić w czwartym secie. Biało-czerwoni przegrywali już 6:11, ale dobre zmiany dali na rozegraniu Fabian Drzyzga i na środku Marcin Możdżonek. Straty odrabiali mozolnie, ale skutecznie. Było po 16, a później po kilku dobrych akcjach Mateusza Miki i Kurka wyszli na prowadzenie 20:18. Polacy okazali się lepsi i wygrali 25:21.

W pierwszym wtorkowym meczu grupy A Niemcy pokonali Belgię 3:0. Z kolei w drugiej grupie mistrzowie olimpijscy Rosjanie szybko rozprawili się z Finami 3:0.

 

Turniej w Berlinie zakończy się w niedzielę. Zwycięzca wywalczy bezpośrednią kwalifikację olimpijską. Dwa kolejne zespoły dostaną jeszcze jedną szansę - w maju w Japonii.

(PAP)