Jemeńczycy zwolnieni z Guantanamo zostali odstawieni do... Ghany

Jemeńczycy zwolnieni z Guantanamo zostali odstawieni do... Ghany

Rzecznik Pentagonu Gary Ross powiedział w rozmowie z AFP, że chodzi o Mahmuda Umara Muhammada Bin Atefa i Khalida Muhammada Saliha al-Dhuby'ego. Obydwaj pochodzenia jemeńskiego "zostali oczyszczeni z jakichkolwiek zarzutów popełnienia aktów terroryzmu". Mężczyźni, którzy w środę dotarli do Ghany, są pierwszymi więźniami z Guantanamo przyjętymi w Afryce Subsaharyjskiej.

 

Nad Jemeńczykami sprawowany będzie odpowiedni nadzór, jednak minister obrony USA uważa, że nie stanowią oni zagrożenia - powiedział Ross. Mężczyźni będą mogli opuścić Ghanę za dwa lata. Nie można ich wysłać do ojczyzny, ponieważ w Jemenie od lat trwa islamska rebelia i jest ryzyko, że mogliby zostać szybko zwerbowani.

 

Waszyngton współpracował z Akrą, by "transport ten odbywał się z zachowaniem odpowiednich środków bezpieczeństwa i odpowiedniego traktowania" - czytamy w komunikacie Pentagonu. Stany Zjednoczone wyraziły wdzięczność władzom Ghany za ich "ludzki gest i chęć wsparcia działań USA, których celem jest zamknięcie" ośrodka w Guantanamo.

 

Prezydent USA Barack Obama obiecał podczas kampanii wyborczej siedem lat temu, że zamknie owiane złą sławą i krytykowane przez obrońców praw człowieka oraz państwa europejskie więzienie na Kubie. Administracja USA tłumaczyła wielokrotnie, że dotychczas mu się to nie udało, bo Kongres co roku blokuje postawienie więźniów przed sądami federalnymi i ich transfer do USA.

 

Pierwszych więźniów zaczęto sprowadzać do wojskowej bazy USA w Zatoce Guantanamo na Kubie w 2002 r. w odpowiedzi na ataki na World Trade Center z 11 września 2001 r. Jak twierdziły ówczesne władze USA, zamknięci zostali tam najgroźniejsi terroryści na świecie - islamscy ekstremiści, talibowie i działacze Al-Kaidy. Ale spośród 779 osób, które przewinęły się przez więzienie w Guantanamo, większość wypuszczono jeszcze za prezydentury George'a W. Busha bez postawienia im formalnych zarzutów. Jak dotąd skazano tylko kilku więźniów, w tym kierowcę Osamy bin Ladena.

 

USA od lat prowadzą rozmowy z państwami trzecimi w sprawie przyjęcia przez nie części więźniów z Guantanamo. Ze 107 pozostających tam więźniów (jeszcze z uwzględnieniem tych dwóch) 48 wytypowano do odesłania za granicę. W większości są to Jemeńczycy.

 

Z pozostałych 59 więźniów, którzy zdaniem USA nie nadają się do odesłania za granicę i których Obama chciałby przetransferować do więzień w USA, około 20 jest sądzonych przez komisje wojskowe w Guantanamo, ale przesłuchania i procesy przeciągają się. Pozostałych uznaje się za niebezpiecznych i wytypowano ich do dalszego pozbawienia wolności bez wyroków, gdyż rządowi brakuje dowodów ich winy albo takie dowody zostały zdobyte nielegalnie.

(PAP)