Niemcy odsyłają do Austrii po kilkuset migrantów dziennie

Niemcy odsyłają do Austrii po kilkuset migrantów dziennie
PAP/EPA/MONIKA SKOLIMOWSKA

Austria jest ostatnim przed Niemcami krajem na tzw. bałkańskim szlaku migracyjnym, którym setki tysięcy migrantów przedostały się już do Europy z krajów Bliskiego Wschodu czy Afganistanu.

 

Wiele osób odsyłanych z granicy niemiecko-austriackiej nie ma ważnych dokumentów lub odmawia ubiegania się o azyl w Niemczech, ponieważ chce się o to starać w innym kraju, np. w Szwecji - przekazała rzeczniczka policji w kraju związkowym Górna Austria.

 

"Od Nowego Roku (odsyłanych) było ok. 200 (migrantów) dziennie, z tendencją zwyżkową. Wygląda na to, że niemieckie władze postanowiły działać z większą stanowczością" - powiedziała rzeczniczka.

 

Austriackiej policji "trudno jest wyjaśnić, jeśli migrant zapyta, dlaczego nie może jechać dalej, skoro jeszcze tydzień temu jego znajomy nie miał z tym problemu - dodała. - Nie potrafimy wyjaśnić, dlaczego (niemiecka policja) tak postępuje".

 

Rzeczniczka podkreśliła, że większość odsyłanych osób to nie Syryjczycy, którzy mają dużą szansę na azyl w Niemczech, lecz migranci z krajów takich jak Afganistan, Irak, Iran czy Maroko. Jeśli zawróceni z granicy migranci nie chcą starać się o azyl w Austrii, muszą zapłacić grzywnę za nielegalne przekroczenie granicy, ale po uiszczeniu kary mogą ponownie próbować przedostać się do Niemiec - dodała rzeczniczka.

 

Policja w Monachium, w położonej na południu Niemiec Bawarii, potwierdziła, że część migrantów jest zawracana na granicy z Austrią. Według policyjnego rzecznika niemieckie służby odsyłają do 100 migrantów dziennie w zależności od konkretnych przypadków, a przed styczniem 2016 roku liczba odsyłanych osób była dwucyfrowa. Rzecznik nie potwierdził, że niemieckie służby w ostatnim czasie zaczęły zawracać z granicy więcej migrantów.

 

Austriacka agencja APA podała tymczasem, za policją w Monachium, że tylko w niedzielę do Austrii odesłanych zostało 260 osób.

 

Rzecznik monachijskiej policji podkreślił, że odsyłanie migrantów wynika z konsekwentnego stosowania się niemieckich funkcjonariuszy do obowiązującej w UE konwencji dublińskiej.

 

Według tej konwencji dany kraj przyjmuje migranta, jeśli chce on tam złożyć wniosek o azyl. Jeśli jednak chce uzyskać tylko prawo do przejazdu, by o azyl ubiegać się w innym kraju, nie zezwala mu się na tranzyt - pisze agencja dpa. Agencja zauważa, że konwencja dublińska wymaga, by migrant składał wniosek azylowy w pierwszym kraju unijnym, w którym się znajdzie, a to oznacza, że Niemcy mogłyby odsyłać z granicy wszystkich napływających imigrantów. Wyjątkiem jest Grecja, do której przybysze nie są odsyłani ze względu na panujące tam złe warunki.

 

Od 4 stycznia wzmocnione kontrole są stosowane na granicy Danii i Szwecji, a Dania zaostrzyła kontrole na własnej granicy z Niemcami.

 

Także na granicy Austrii i Słowenii zawracanych jest coraz więcej migrantów, którzy chcą jedynie przejechać przez Austrię, by ubiegać się o azyl w innym kraju. Jak pisze APA, od początku roku na granicy austriackiego kraju związkowego Karyntia ze Słowenią zawrócono 1 652 osoby. Według tamtejszej policji powodem był brak dokumentów lub podanie niewiarygodnych danych.

 

(PAP)