Lodowa rzeźba? Nie, to... zamrożone auto!

Pewien kierowca z Buffalo w Stanach Zjednoczonych, gdy obudził się, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Swoje auto postawił zbyt blisko jeziora Erie. Z powodu pryskających fal, dużego wiatru i minusowej temperatury, pokryło się ono kilkucentymetrową warstwą lodu. Co ciekawe - głównie z jednej strony, która była bezpośrednio narażona na unoszoną w powietrzu wodę. Lodowe auto natychmiast stało się atrakcją turystyczną.