Premier zaprosiła szefów klubów na spotkanie ws. sytuacji międzynarodowej

Premier zaprosiła szefów klubów na spotkanie ws. sytuacji międzynarodowej
PAP/Radek Pietruszka

O wystosowaniu przez premier zaproszenia do szefów klubów poinformował rzecznik rządu Rafał Bochenek na poniedziałkowym briefingu.

 

"Spotkanie to będzie dotyczyło obecnej sytuacji międzynarodowej i polityki zagranicznej. Zaproszenia do szefów klubów parlamentarnych zostały dzisiaj wysłane, mam nadzieję, że dotarły i liczę również na to, że wszyscy szefowie klubów parlamentarnych te zaproszenia oczywiście przyjmą" - powiedział rzecznik rządu.

 

Proszony, by podał więcej szczegółów dotyczących spotkania i o to, co premier chce na nim usłyszeć, Bochenek powiedział, że "z pewnością szefowie klubów parlamentarnych mają swoje sugestie", których wysłucha szefowa rządu.

 

Na spotkaniu będzie szef klubu PiS Ryszard Terlecki, który powiedział PAP, że "Polacy z coraz większym oburzeniem wysłuchują pouczeń niemieckich polityków". "I mam nadzieję, że przedstawiciele wszystkich klubów, to oburzenie podzielają" - dodał szef klubu PiS.

 

Zaproszenie przyjmie również przewodniczący klubu PO Sławomir Neumann. "Mam taki zwyczaj, że nie odmawiam przyjęcia zaproszenia premiera czy prezydenta, niezależnie z jakiej partii są. Jeżeli bierzemy udział w demokratycznym życiu i normalnie traktujemy politykę, to na nikogo się nie obrażamy, nawet jeżeli mamy inne zdania" - powiedział Neumann PAP. "Jedynym klubem, który bojkotował rząd czy prezydenta poprzedniej kadencji, było Prawo i Sprawiedliwość, więc ja nie spodziewam się, żeby któryś z klubów odmówił spotkania pani premier" - dodał. Później napisał na Twitterze o spotkaniu: "Musimy ratować wizerunek PL w UE. Liczę na konstruktywną rozmowę".

 

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział PAP, że weźmie udział w zapowiadanym przez premier spotkaniu. "PSL zawsze jest konstruktywne w dyskusjach o ważnych sprawach. W takich dyskusjach zawsze będę uczestniczył" - zapowiedział Kosiniak-Kamysz.

 

Na spotkanie przyjdzie też lider Nowoczesnej Ryszard Petru. Lider Nowoczesnej powiedział PAP, że cieszy się, że do spotkania ws. sytuacji międzynarodowej i polityki zagranicznej dojdzie, bo od dwóch miesięcy apelował, by taka rozmowa się odbyła. Dodał, że czeka na konkretny program spotkania zawierający zapowiedź kwestii, jakim ma ono być poświęcone.

 

W spotkaniu udział weźmie również szef klubu Kukiz'15 Paweł Kukiz - poinformował PAP rzecznik klubu Jakub Kulesza.

 

Spotkanie odbędzie się w przeddzień debaty w Komisji Europejskiej o Polsce. Kolegium komisarzy, czyli cały skład KE, ma przeprowadzić debatę orientacyjną na temat zmian zachodzących w Polsce. Tematem dyskusji mają być m.in. kwestie podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę w zeszłym tygodniu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego.

 

Środowa debata KE o Polsce ma odbyć się za zamkniętymi drzwiami. Jak informował rzecznik Komisji Margaritis Schinas, będzie ona miała charakter orientacyjny i nie będzie pierwszym krokiem w procedurze kontroli praworządności, której konsekwencją może być m.in. zawieszenie prawa kraju członkowskiego do uczestnictwa w głosowaniach Rady UE.

 

Natomiast w przyszły wtorek - 19 stycznia - o sytuacji w Polsce debatować ma Parlament Europejski. O włączeniu tego tematu do porządku obrad PE na styczeń zdecydowała w grudniu Konferencja Przewodniczących europarlamentu.

 

W związku z zaplanowanymi debatami wiceszefowie MSZ - Konrad Szymański i Aleksander Stępkowski - przekażą w tym tygodniu w Brukseli przedstawicielom Komisji Europejskiej i europarlamentu informacje dot. sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz zmian w tzw. ustawie medialnej.

 

W ostatnim czasie kilku niemieckich polityków wypowiedziało się krytycznie pod adresem Polski. W sobotę szef klubu CDU/CSU w niemieckim Bundestagu Volker Kauder opowiedział się za sankcjami wobec Polski, „jeśli kraj ten będzie w dalszym ciągu lekceważył normy państwa prawa”. Tygodnik „Der Spiegel” poinformował, że „również przewodniczący grupy CDU/CSU w Parlamencie Europejskim Herbert Reul opowiedział się za karami finansowymi przeciwko Polsce”.

 

Z kolei komisarz UE ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa Guenther Oettinger opowiedział się 3 stycznia na łamach "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" za objęciem Polski nadzorem Komisji Europejskiej. Jako powód podał m.in. zmiany w mediach. Niemiecki polityk zaznaczył, że podczas wyznaczonego na 13 stycznia posiedzenia Komisji Europejskiej opowie się za takim rozwiązaniem.

 

Wypowiedzi te stały się powodem zaproszenia do MSZ ambasadora Niemiec w Polsce. Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski powiedział po poniedziałkowym spotkaniu z ambasadorem, że stan polskiej demokracji nie jest zły; najlepszym rozwiązaniem byłyby wizyty niemieckich polityków, którzy mogliby się o tym przekonać. Z kolei ambasador Rolf Nikel podkreślił, że "stosunki polsko-niemieckie są skarbem, którego należy strzec".

 

Rzecznik rządu Niemiec Steffen Seibert oświadczył w poniedziałek, że gabinet Angeli Merkel jest zainteresowany kontynuacją i pogłębieniem relacji polsko-niemieckich. Dodał, że wyjaśnienie pytań do nowego polskiego rządu jest zadaniem Komisji Europejskiej.

 

„Niemcy i Polacy są sąsiadami, partnerami i przyjaciółmi tak bliskimi jak nigdy przedtem w historii” – powiedział Seibert na spotkaniu z dziennikarzami w Berlinie. „Chcemy (ten skarb) zachować, kontynuować i w miarę możliwości pogłębić” – zapewnił rzecznik wypowiadając się w imieniu Merkel.

 

Do wypowiedzi niemieckiego rzecznika odniósł się w wieczornym wywiadzie w "Polsat News" wiceszef polskiej dyplomacji ds. europejskich Konrad Szymański. "Z entuzjazmem przyjmujemy sygnały, które płyną do nas w ostatnich dniach i z Brukseli, i z Berlina, które świadczą o tym, że dla wielu polityków europejskich sprawa zaczyna być trochę bardziej skomplikowana, że nasze racje w tym sporze - czy to o ustawę medialną, czy o sprawę Trybunału Konstytucyjnego, są chyba rozumiane lepiej, niż do tej pory" - mówił.

 

"To wynik naszej dobrej woli, ale z drugiej strony intensywności między Polską a Niemcami. My naprawdę od tygodni - ja, minister Waszczykowski, minister Stępkowski - staramy się namawiać, w szczególności niemieckich polityków, do powściągliwości w ocenach, ponieważ faktycznie nasze wzajemne relacje są ważne w Unii Europejskiej (...) i byłoby dobrze, aby one nie padały ofiarą nadpobudliwości politycznej (...) niektórych polityków niemieckich" - zaznaczył Szymański.

 

(PAP)