Platforma komentuje decyzję KE

Komisja Europejska zdecydowała się wszcząć wobec Polski pierwszy etap procedury dotyczącej ochrony państwa prawa ze względu na to, że wiążące zasady dotyczące TK nie są obecnie przestrzegane - poinformował wiceszef KE Frans Timmermans. Jak wyjaśniał, celem wszczęcia procedury jest wyjaśnienie faktów w obiektywny sposób, głębsza ocena sytuacji, a także rozpoczęcie dialogu z polskimi władzami bez przesądzania o kolejnych krokach.

 

"To jest niestety smutna informacja, która potwierdza, że Komisja Europejska nie akceptuje procesu legislacyjnego, tego, co stało się w Polsce z demokracją parlamentarną i z konstytucją. To jest początek, to jest pierwszy krok, ale to potwierdza nasze obawy" - powiedział b. szef MSZ, obecnie przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna na środowym briefingu w Sejmie.

 

Podkreślił, że rządy PiS muszą się zmienić. "PiS musi zmienić swoją politykę w stosunku do opozycji, w stosunku do procesu legislacyjnego i wreszcie przestać ciągle powoływać się na werdykt wyborczy z końca października, bo Polacy głosowali na inny program wyborczy, na inny PiS, a coś zupełnie innego otrzymali" - powiedział b. szef MSZ.

 

B. wiceszef MSZ ds. europejskich Rafał Trzaskowski (PO) komentując środową decyzję Komisji, ocenił, że Polska po raz pierwszy "jest na cenzurowanym". "Po raz pierwszy odbyła się w Komisji Europejskiej dyskusja na temat stanu demokracji i praworządności w Polsce. To nie jest dobry sygnał, no i tak naprawdę ta nieformalna procedura została rozpoczęta poprzez dialog z Komisją Europejską" - powiedział Trzaskowski.

 

"Urzędnicy KE, ale również inni politycy państw członkowskich mają uzasadnione obawy o to, co dzieje się w Polsce, zadają pytania" - dodał. Podkreślił, że cała odpowiedzialność jest w rękach rządu, w jaki sposób będzie odpowiadał na pytania Komisji. "Jak rozumiem, te odpowiedzi dotychczas dostarczone nie zostały uznane za satysfakcjonujące. Zobaczymy, jaki będzie ciąg dalszy" - zaznaczył b. minister ds. europejskich.

 

Polityk powiedział też, że PO ubolewa nad tym, że tego typu dyskusje, jak w środę w Komisji, toczą się na temat Polski w Europie. "Nie chcielibyśmy, żeby Polska była na cenzurowanym, nie daj Boże, żeby to prowadziło to ewentualnie do wprowadzenia sankcji. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale to rząd jest za to odpowiedzialny" - podkreślił Trzaskowski.

 

19 stycznia ma odbyć się z kolei w Parlamencie Europejskim w Strasburgu debata na temat sytuacji w Polsce. Schetyna poinformował na środowym briefingu, że na czwartek zaplanowane jest spotkanie klubu PO z europosłami Platformy. "Będziemy konsultować nasza aktywność, obecność i to, o czym będziemy mówić w Parlamencie Europejskim 19 stycznia" - powiedział szef komisji spraw zagranicznych.

 

Zapewnił, że PO nie pozwoli na to, "żeby polska rzeczywistość była zakłamywana w Parlamencie Europejskim" i żeby "powtórzyły się" wypowiedzi, jakich premier Beata Szydło użyła podczas środowej, porannej debaty w Sejmie nt. polityki zagranicznej. "Nie będzie na to zgody, bo dzisiaj zobaczyliśmy, że rzeczywistość polska jest przedstawiana zupełnie inaczej, niż ona wygląda w rzeczywistości" - zaznaczył Schetyna.

 

"Europa wie, co się dzieje w Polsce, dowie się także od nas w przyszłym tygodniu. Będziemy obecni przy tej debacie, będziemy gotowi do tego, żeby dyskutować o sytuacji obecnej, o tym, co działo się z Trybunałem Konstytucyjnym, z mediami publicznymi, ze służbą cywilną" - zapowiedział polityk. "Na te pytania rząd polski musi być przygotowany, żeby na nie w pełny sposób odpowiedzieć" - dodał Schetyna.

Szef klubu PO Sławomir Neumann przypomniał, że Platforma apelowała do premier Szydło o debatę w Sejmie przed jej wyjazdem do Strasburga, gdzie podczas dyskusji w PE ma ona reprezentować rząd Polski. PO chciała poznać stanowisko, jakie szefowa rządu ma zamiar zaprezentować w PE.

 

"Debata się odbyła, niestety nie usłyszeliśmy tak naprawdę stanowiska pani premier, z jakim jedzie do Parlamentu Europejskiego. Możemy domniemywać, że tego stanowiska jeszcze pan prezes Kaczyński nie przekazał pani premier, ale uważamy, że to jest niezmiernie ważne dla nas, dla opinii publicznej, żebyśmy poznali, zanim pani premier pojedzie do Strasburga na debatę, z czym tam naprawdę jedzie" - podkreślił Neumann.

 

Ocenił, że zarówno środowe wystąpienie Szydło w Sejmie, jak i jej wtorkowe orędzie "nie tylko zakłamywało rzeczywistość w Polsce, ale także manipulowało wieloma słowami", które padły podczas wtorkowego spotkania szefowej rządu z przedstawicielami klubów parlamentarnych". "To powoduje, że możemy mieć jak najgorsze obawy co do tego stanowiska, z którym Polacy się zapoznają dopiero w czasie sesji w Strasburgu" - mówił.

 

Szef klubu Platformy podkreślił, iż nieprawdziwe są opinie polityków PiS, że przyszłotygodniowa debata w PE oraz środowe posiedzenie Komisji Europejskiej na temat Polski to efekt działań opozycji i protestów przeciwko władzy. "Prawdą jest, że to, o czym dzisiaj Unia Europejska mówi, wynika z tego, że rząd i większość parlamentarna podejmuje w Polsce działania, które są sprzeczne ze standardami europejskimi" - przekonywał polityk PO.

 

Jego zdaniem, planowane przez PiS ponowne połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego oznacza "oddanie całej władzy w sądownictwie i prokuraturze Zbigniewowi Ziobrze" i stanie się kolejnym powodem do troski o Polskę ze strony Europy.

Zaapelował do premier Szydło, by jeszcze przed wyjazdem do Strasburga przedstawiła swe stanowisko, a także by podczas debaty w europarlamencie "mówiła prawdę, pokazując polską rzeczywistość".

 

Politycy PO zaprezentowali też w środę spot krytykujący działania PiS, rządu Beaty Szydło i prezydenta Andrzeja Dudy. Poseł Arkadiusz Myrcha przekonywał na konferencji prasowej, że reakcje instytucji europejskich to skutek działań PiS, które "wprost uderzają w fundamenty konstytucji, fundamenty praw człowieka i obywatela, administrację publiczną, media oraz sądownictwo".

 

W niespełna minutowym spocie Platforma przypomniała m.in. ułaskawienie przez prezydenta Andrzeja Dudę koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, zmiany w służbach specjalnych, wprowadzenie nocą do siedziby Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO w Warszawie nowego p.o. szefa tej placówki, działania PiS wokół TK oraz powołanie Jacka Kurskiego na prezesa TVP.

(PAP)