Polska może nie wystąpić na Eurowizji. Przez... ustawę medialną

Polska może nie wystąpić na Eurowizji. Przez... ustawę medialną
EBU zrzesza publicznych nadawców w Europie i jest organizatorem dorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji. Organizacja zaznaczyła, że przygląda się skutkom podejmowanych działań, które dają polskim władzom prawo zatrudniania i zwalniania wyższego kierownictwa państwowych mediów - pisze w środę brytyjski dziennik. Zaznacza, że jedynie członkowie EBU, "którzy muszą być w stanie wykazać swoją niezależność", mogą uczestniczyć w konkursie gromadzącym 180 mln widzów.
 
Także "Washington Post", pisząc o sporze Warszawy z UE m.in. na tle mediów publicznych, informuje, że "niektórzy już pytają, czy nowa ustawa medialna będzie miała wpływ na udział Polski w innej (obok UE - PAP) instytucji tak bliskiej europejskim sercom: konkursowi Eurowizji".
 
"Jeśli (Polska) złamie statut EBU, będziemy mieli z nią problem" - przyznał przewodniczący EBU na łamach "FT".
 
Londyński dziennik zastrzega, że choć EBU jest bardzo krytyczna wobec sytuacji wokół mediów publicznych w Polsce, to na razie nie rozważa jeszcze konkretnych kroków przeciwko polskim nadawcom. Philippot ocenia, że obecnie "w Polsce mamy silnych publicznych nadawców". "Nasze obawy dotyczą przyszłości: tego, co wydarzy się w ciągu najbliższych kilku dni, tygodni, miesięcy" - wyjaśnia.
 
Jak pisze "Financial Times", ostrzeżenie jest "najnowszą odsłoną napięć wywołanych przez nową ustawę, przedstawioną przez nowy, ultrakonserwatywny rząd". Przypomina, że kwestia ta już wywołała spór z Brukselą. Dziennik odnotowuje też, że planowana druga ustawa medialna "idzie nawet dalej niż pierwsza, która dotyka wysokiego kierownictwa publicznego nadawcy radiowego i telewizyjnego".
 
W ubiegłorocznym finale Eurowizji, który odbył się w Wiedniu, reprezentantka Polski Monika Kuszyńska zajęła 23. miejsce na 27 uczestników. Konkurs Piosenki Eurowizji jest organizowany przez EBU od 1956 r.
(PAP)