Odrodzenie Armii Krajowej? MON pracuje nad projektem obrony terytorialnej

Zosin. Najdalej na wschód wysunięty zakątek Polski. W promieniu kilkudziesięciu kilometrów nie ma żadnego dużego miasta. Są za to przejścia graniczne, rurociągi i tory kolejowe. Kilkadziesiąt strategicznych punktów, których ochroną de facto nikt się nie zajmuje. 
 
W przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego to właśnie takie miejsca będą atakowane przez grupy dywersyjne - nazywane potocznie zielonymi ludzikami. Zanim zareaguje najbliższa jednostka wojskowa oddalona o ponad sto kilometrów - większość istotnych punktów może znaleźć się w rękach wroga.
 
Stąd pomysł, który zrodził się w głowach specjalistów od wojskowości już kilka lat temu. Stworzenia czegoś na wzór Amerykańskiej Gwardii Narodowej. Jednostek podległych wojsku, ale składających się z cywili, którzy będą przeszkoleni i w razie potrzeby będą mogli reagować natychmiast.