Zostawił żonę na stacji benzynowej, bo... o niej zapomniał.

Albo miłość osłabła, albo kierowca tak bardzo był roztargniony lub zajęty był prowadzeniem samochodu, że nie miał głowy do myślenia o czymkolwiek innym. A nawet - kimkolwiek innym. Bo... zapomniał o własnej żonie.

 

Pewien Argentyńczyk zostawił własną żonę na stacji benzynowej w Brazylii, a przypomniał sobie o niej dopiero po przejechaniu stu kilometrów. Podczas pobytu na stacji zajrzał do łazienki, a kiedy wyszedł po prostu odjechał. Nie zauważył, że żona w tym czasie wyszła z samochodu. Ale - nie zauważył też ich syn, który przez cały czas był pochłonięty grą w swoim smartfonie.

 

Żona - jak opowiadają wezwani przez nią funkcjonariusze - była bardziej wściekła, gdy mąż już wrócił, niż w wtedy gdy zorientowała się, że nie ma ani męża, ani syna, ani samochodu.