PiS tęskni za PRL? Poseł Stanisław Piotrowicz powołał się na konstytucję... PRL

Ekspert Prawa i Sprawiedliwości od Trybunału Konstytucyjnego zaliczył niemałą wpadkę. Były działacz PZPR i prokurator w czasach komunistycznych w taki sposób zacytował konstytucję. - W artykule Konstytucji jest mowa o tym, że Polska Rzeczpospolita Ludowa .... Polska Rzeczpospolita jest demokratycznym państwem prawnym - powiedział Stanisław Piotrowicz.
 
Posła PiS-u broni rzecznik prasowy klubu tej partii. - Myślę, że każdy z nas w różnych momentach życia zalicza takie wpadki, takie lapsusy językowe. Szybciutko się sprostował, więc nie robiłabym z tego larum - powiedziała Beata Mazurek.
 
Ale za późno. Wypowiedź Stanisława Piotrowicza natychmiast podchwyciła opozycja. - Poseł Piotrowicz był prokuratorem PRL-u, przysięgał na konstytucję PRL-u, działał w oparciu o jej przepisy. Przyzwyczajenia zostają - powiedział poseł PO Michał Szczerba.
 
Szef partii KORWiN i zarazem eurodeputowany Janusz Korwin-Mikke twierdzi jednak, że problem jest większy. Ten problem to socjalizm PiS-u, który wprowadza tak socjalistyczne programy jak 500 złotych na dziecko. - Jesteśmy na lewo od PZPR, a PiS ma program Gomułki, powrót do Gomułki. Przypomnę postulują nacjonalizację banków - powiedział polityk.
 
PiS podobnie, jak PZPR za czasów Edwarda Giertka nie przejmuje się też rosnącym zadłużeniem. Zupełnie jakby myślał: po nas choćby potop. - Chce się rozdawać, a nie zarabiać. 55 miliardów deficytu to jest jakaś szokująca wiadomość - powiedział Marek Jakubiak z Kukiz'15.
 
Platforma Obywatelska przekonuje, że nawet język PiS-u przypomina język propagandy PRL-u. Mieliśmy wtedy warchołów, wichrzycieli, czy syjonistów. Teraz mamy gorszy sort, wegetarian i rowerzystów, którzy blokują wprowadzenie dobrych zmian. - Od strony gospodarczej Prawo i Sprawiedliwość jest partią skrajnie komunistyczną. Partią, która chce rozdawać pieniądze, których nie ma - powiedział Marcin Kierwiński z PO.
 
Jednocześnie nie obawia się zwalniać nieprzychylnych dziennikarzy z przejętych właśnie mediów publicznych, czy naukowców związanych z poprzednią władzą. Na przykład generała Stanisława Kozieja z Akademii Obrony Narodowej, wcześniej związanym z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego poprzedniego prezydenta. - Personalne ohydne porachunki, wyrzucanie ludzi z pracy z powodów politycznych. To już robili komuniści. PiS skończy jak komuniści - powiedział Stefan Niesiołowski. 
 
W czasach PRL-u nie było też znienawidzonych przez PiS gimnazjów. Ich likwidację zapowiadał w kampanii wyborczej PiS.  Teraz nieco się waha, a opozycja zapewnia, że będzie robić wszystko, aby Polska szkoła nie wróciła do czasów PRL-u.