Australian Open - Agnieszka Radwańska awansowała do ćwierćfinału

Australian Open - Agnieszka Radwańska awansowała do ćwierćfinału
Fot. PAP/EPA/MAST IRHAM
W ćwierćfinale rywalką krakowianki będzie rozstawiona z numerem 10. Hiszpanka Carla Suarrez-Navarro lub reprezentująca Australię, a pochodząca z Rosji, Daria Gavrilova.
 
W niedzielę Radwańska zapewniła swoim kibicom prawdziwy dreszczowiec. Podobnie jak na początku trzech wcześniejszych meczów oddała inicjatywę rywalce. Obudziła się dopiero przy stanie 1:4 i wygrała cztery gemy z rzędu. O ile jednak w poprzednich spotkaniach końcówki należały do niej, to tym razem w tie-breaku górą była 82. w rankingu światowym Friedsam. Był to pierwszy przegrany przez Polkę set w tegorocznym Australian Open.
 
26-letnia krakowianka w drugiej partii nie dała dojść do głosu pięć lat młodszej Niemce i wygrała 6:1. Udanie też rozpoczęła decydującą odsłonę. Prowadziła 2:0, jednak wówczas kontrolę nad wydarzeniami na korcie przejęła odważnie grająca Friedsam, która zapisała na swoim koncie pięć kolejnych gemów.
 
Triumfatorka ostatniej edycji WTA Finals zmniejszyła straty na 4:5. Wtedy mająca kłopoty z lewym udem Niemka poprosiła o pierwszą z przysługujących jej dwóch przerw medycznych. Wróciła po niej, ale ze łzami w oczach. Kłopoty miała zwłaszcza przy serwisie. Dograła mecz do końca, ale nie była w stanie nawiązać walki, zwłaszcza że we znaki zaczęło jej się dawać także drugie udo.
 
Pojedynek trwał dwie godziny i 32 minuty. Była to druga konfrontacja tych zawodniczek. Dwa tygodnie temu w ćwierćfinale turnieju WTA w Shenzen Polka wygrała 6:2, 6:4.
 
Friedsam po raz drugi znalazła się w głównej drabince Australian Open. W ubiegłorocznym debiucie przegrała mecz otwarcia. W trzeciej rundzie obecnej edycji wyeliminowała rozstawioną z "13" Robertę Vinci 0:6, 6:4, 6:4.
 
Radwańska w imprezie w Melbourne startuje po raz 10. z rzędu. Na ćwierćfinale zatrzymała się w latach 2008 i 2011-13. Dwa lata temu dotarła do półfinału.
(PAP)