Ławrow: tarcza antyrakietowa, ekspansja NATO są destabilizujące

Ławrow: tarcza antyrakietowa, ekspansja NATO są destabilizujące
PAP/EPA/YURI KOCHETKOV

"Zauważamy kontynuację bardzo niekonstruktywnej i niebezpiecznej polityki wobec Federacji Rosyjskiej, w tym wzmocnienie militarnego potencjału NATO w pobliżu naszych granic, utworzenie europejskiego i azjatyckiego segmentu globalnej amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Uważamy takie działania za destabilizujące i krótkowzroczne" - powiedział szef MSZ na konferencji prasowej poświęconej rezultatom działalności rosyjskiej dyplomacji w 2015 roku.

 

Powtórzył, że Rosja jest "gotowa na jak najbardziej konstruktywną współpracę z zachodnimi partnerami, w tym Europą i USA, ale tylko i wyłącznie ma zasadzie równości i dwustronnych korzyści, a także nieingerowania w swoje wewnętrzne sprawy". Ławrow podkreślił, że Rosja nie pozwoli Zachodowi "karać się za niezależną politykę zagraniczną".

 

Zaznaczył, że Rosja nie jest zainteresowana tym, by UE słabła lub się rozpadała, ale Unią jednolitą i silną, z którą można by współpracować w gospodarce i wszystkich innych kwestiach. Podkreślił także rolę Niemiec jako "lokomotywy UE", a jako korzystny dla Niemiec i całej Europy ocenił projekt gazociągu Nord Stream 2.

 

Odnosząc się do stosunków Rosji z Wielką Brytanią, szef rosyjskiej dyplomacji ocenił, że zostaną one poważnie utrudnione w związku z ogłoszonymi w zeszłym tygodniu w Londynie rezultatami publicznego śledztwa w sprawie śmierci b. agenta KGB Aleksandra Litwinienki.

 

Z brytyjskiego śledztwa wynika, że prezydent Władimir Putin prawdopodobnie zaaprobował operację FSB w celu zabicia Litwinienki w Londynie w 2006 roku.

 

Komentując brytyjskie ustalenia Ławrow mówił, że pod adresem władz Rosji wysunięto poważne oskarżenia i nie przedstawiono żadnych dowodów. Jak dodał, zgadza się z wypowiedzią MSZ Wielkiej Brytanii, które oświadczyło po ogłoszeniu raportu ze śledztwa, iż sprawa ta poważnie skomplikuje stosunki dwustronne. Przy czym - dodał Ławrow - utrudni je nie sprawa Litwinienki, a "spektakl" wokół niej.

 

Szef rosyjskiej dyplomacji wyraził również opinię, że Ukraina zwleka z wdrażaniem porozumień z Mińska, ponieważ zależy jej na utrzymaniu zachodnich sankcji nałożonych na Rosję.

 

Jak powiedział, sytuacja jest w martwym punkcie, ponieważ od Ukrainy nie oczekuje się wdrażania mińskich ustaleń. "Może ona nie poprawiać konstytucji, nie przyznawać specjalnego statusu Donbasowi, nie ogłaszać amnestii i organizować wyborów w konsultacji z Donbasem" - oznajmił, dodając, że "wszyscy rozumieją, że tych spraw nikt za Ukrainę nie załatwi".

 

Oświadczył również, że Rosja nie prowadzi żadnych rozmów o powrocie Krymu w skład Ukrainy, a półwysep stanowi część terytorium Federacji Rosyjskiej.

 

Minister nawiązał także do doniesień mediów o tym, że Rosja proponowała prezydentowi Syrii Baszarowi el-Asadowi, aby oddał władzę i oferowała mu azyl polityczny.

 

"To nieprawda. Rozmowa tego rodzaju z prezydentem Asadem nie była konieczna" - oznajmił. "Nikt nie prosił o żaden azyl polityczny i nikt niczego podobnego nie proponował" - zapewnił następnie szef dyplomacji Rosji, uważanej za sprzymierzeńca reżimu w Damaszku.

 

Powołując się na rozmowy z Asadem w Moskwie, Ławrow mówił, że syryjski prezydent zgodził się na rozmowy z opozycją, na stworzenie szerszego frontu antyterrorystycznego i na to, że w trakcie procesu politycznego będzie gotów rozpatrzeć reformy polityczne.

 

Los Asada pozostaje głównym punktem spornym między krajami Zachodu, zwłaszcza USA, a Rosją, ciążącym na procesie pokojowym w Syrii. Trwający od marca 2011 roku konflikt w tym kraju spowodował śmierć ponad 260 tys. ludzi.

 

Ławrow ocenił zarazem, że rozpoczęta 30 września operacja rosyjskiego lotnictwa w Syrii przyczyniła się do konkretnej zmiany sytuacji w tym kraju. "Operacje rosyjskiego lotnictwa przeprowadzone na wniosek syryjskich władz znacząco przyczyniły się do odwrócenia sytuacji w tym kraju i zmniejszenia obszaru kontrolowanego przez terrorystów" - oświadczył.

 

"W rezultacie mamy tam znacznie jaśniejszy obraz wydarzeń" - mówił. Kraje Zachodu zarzucały Moskwie, że poza dżihadystami z Państwa Islamskiego jej celem padają również przedstawiciele tzw. umiarkowanej opozycji, a także ludność cywilna.

Rosyjski minister wyraził również opinię, że niemożliwe jest osiągnięcie porozumienia pokojowego w Syrii bez udziału Kurdów w procesie negocjacji.

 

(PAP)