Australian Open - Radwańska odpadła w półfinale po porażce z Williams

Australian Open - Radwańska odpadła w półfinale po porażce z Williams
PAP/EPA/MAST IRHAM

Startująca po raz 10. z rzędu w Australian Open Radwańska została wypunktowana przez Williams. Polka w pierwszym secie nie miała nic do powiedzenia w pojedynku z faworytką imprezy. W drugiej odsłonie - ku uciesze zgromadzonych na trybunach widzów - triumfatorka 21 turniejów wielkoszlemowych przestała być tak skuteczna i krakowianka, która zaczęła grać bardziej ofensywnie, nawiązała z nią walkę. Sił i możliwości starczyło jej jednak na zdobycie tylko czterech gemów.

 

Spotkanie trwało godzinę i sześć minut. Poprzednich osiem konfrontacji tych tenisistek - uwzględnianych w zestawieniu WTA - także wygrała potężnie zbudowana Amerykanka. Łącznie z 19 rozegranych setów podopieczna Tomasza Wiktorowskiego zapisała na swoim koncie zaledwie jeden. Miało to miejsce w finale Wimbledonu w 2012 roku. W Wielkim Szlemie zmierzyły się oprócz tego jeszcze raz - także w Londynie - osiem lat temu. Polce na pocieszenie pozostaje pokonanie liderki światowej listy w finale ubiegłorocznej edycji Pucharu Hopmana, nieoficjalnych mistrzostw świata.

 

Półfinał to najlepszy wynik 26-letniej krakowianki w Melbourne. W bieżącej edycji powtórzyła osiągnięcie z 2014 roku. W najlepszej "czwórce" turnieju wielkoszlemowego znalazła się po raz piąty. Trzy pozostałe występy w tej fazie zaliczyła w Wimbledonie. W Londynie na tym etapie zakończyła występ w 2013 roku i w poprzednim sezonie, a cztery lata temu zagrała w finale.

 

Starsza o osiem lat Williams w Australian Open triumfowała sześć razy (2003, 2005, 2007, 2009-10 i 2015). W sobotę po raz 26. w karierze zagra w decydującym spotkaniu imprezy wielkoszlemowej w grze pojedynczej.

 

W drugiej parze półfinałowej zmierzą się rozstawiona z numerem siódmym Niemka polskiego pochodzenia Angelika Kerber i Brytyjka Johanna Konta.

 

Wynik półfinału gry pojedynczej kobiet:

 

Serena Williams (USA, 1) - Agnieszka Radwańska (Polska, 4) 6:0, 6:4.

 

(PAP)