Kukiz'15: już blisko 100 tys. podpisów pod wnioskiem ws. referendum dot. imigrantów

Kukiz'15: już blisko 100 tys. podpisów pod wnioskiem ws. referendum dot. imigrantów
PAP/Paweł Supernak

Kulesza powiedział na konferencji prasowej w Sejmie, że w akcję zbierania podpisów włączył się m.in. "Ruch Kontroli Wyborów, Ruch Kontroli Władzy".

 

Marcin Dybowski (Ruch Kontroli Wyborów, Ruch Kontroli Władzy) powiedział, że jego stowarzyszenie zaangażowało się w zbiórkę podpisów, ponieważ jest poważnie zaniepokojone kwestią przyjmowania uchodźców. "Nasz Ruch będzie wspierał z całych sił inicjatywę w sprawie referendum" - zadeklarował.

 

Przedstawiciel grup kibicowskich Andrzej Duffek przekonywał, że kwestia przyjmowania uchodźców jest obecnie sprawą kluczową. "Przyjmowanie uchodźców będzie odciskało bardzo głębokie piętno na naszym społeczeństwie, przyjmowanie uchodźców w formie narzuconej nam przez Unię Europejską, w takiej masie, bez weryfikacji, to forma samobójstwa na płaszczyźnie kulturowej" - ocenił.

 

Inny przedstawiciel kibiców Przemysław Piwowarski podkreślił, że kibice w całej Polsce wspierają "wszystkie słuszne idee". "Nie są nam obojętne losy naszego kraju, przyjmowanie uchodźców - to zagrożenie dla utraty naszej tożsamości, dlatego podjęliśmy decyzję o aktywnym włączeniu się w akcję zbierania podpisów. To bardzo ważna sprawa dla naszej ojczyzny" - przekonywał.

 

Przedstawiciele Kukiz'15 uruchomili stronę internetową dzienreferendalny.pl, na której można znaleźć m.in. wzory kart do podpisu pod wnioskiem ws. referendum. Na stronie internetowej oprócz wzoru formularza do zbierania podpisów, jest umieszczona sonda z pytaniem: "Czy jesteś za przyjęciem przez Polskę uchodźców, w ramach systemu relokacji w Unii Europejskiej".

 

Na stronie internetowej dzienreferendalny.pl znajduje się też m.in. hasło: "Gospodarzem w Polsce nie jest obecna ani żadna inna władza, tylko obywatele. To obywatele powinni decydować czy i kogo przyjmiemy do naszej Ojczyzny".

 

Zgodnie z ustawą o referendum ogólnokrajowym, Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum z inicjatywy obywateli, którzy dla swojego wniosku uzyskają poparcie co najmniej 500 tys. osób. Referendum ogólnokrajowe ma też prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub prezydent za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów.

 

Zgodnie z dotychczasowymi zobowiązaniami polskiego rządu, pierwsze grupy głównie syryjskich uchodźców - relokowanych z Włoch i Grecji oraz przesiedlanych z Libanu - mają trafić do naszego kraju w tym roku. Docelowo Polska ma przyjąć ok. 7 tys. osób w ciągu dwóch lat (taką unijną decyzję o podziale uchodźców Polska zaakceptowała we wrześniu 2015 r.).

 

Premier Beata Szydło oceniała, że były to "niedobre decyzje", ale - jak zastrzegła - rząd Prawa i Sprawiedliwości jest rządem stabilnym i rozumie, że jest kontynuacja władzy i podejmie zobowiązania swoich poprzedników, "ale w takim zakresie, który jest w tej chwili możliwy dla polskiego państwa".

 

MSWiA chce, by większość spośród 7 tys. uchodźców, których Polska zadeklarowała przyjąć w ciągu dwóch najbliższych lat, trafiło do naszego kraju w 2017 r. Polska stoi na stanowisku, że potrzebne jest jak najszybsze wcielenie planu, który ma zabezpieczyć granice i dokonać rozróżnienia pomiędzy uchodźcami a imigrantami ekonomicznymi.

 

Z projektu rozporządzenia, do którego dotarła PAP wynika, że w 2016 roku w ramach unijnych programów relokacji uchodźców do Polski może trafić nie więcej niż 400 osób z Grecji oraz Włoch.

 

(PAP)