Warszawa: ok. 100 dzików do odłowu, a 80 do odstrzału

Warszawa: ok. 100 dzików do odłowu, a 80 do odstrzału
"Dzików mamy w mieście bardzo dużo. Nasi łowczy i leśnicy, a także sami mieszkańcy coraz częściej zwracają uwagę, że te zwierzęta wychodzą ze swoich naturalnych siedlisk i pojawiają się w mieście. Żerujące dziki pojawiają się głównie na Ursynowie, w Wilanowie, na Bemowie czy na Białołęce" - powiedział PAP rzecznik stołecznego magistratu Bartosz Milczarczyk.
 
Wyjaśnił, że decyzja o odstrzale jest związana z dużą nadpopulacją dzików w stolicy. "W sytuacjach nadzwyczajnych, gdy ta populacja jest za duża, musimy też podejmować bardziej stanowcze działania ze względu na zdrowie i bezpieczeństwo warszawiaków, bo spotkanie takiego dzika może być dramatyczne w skutkach" - podkreślił rzecznik.
 
Andżelika Gackowska p.o. zastępcy dyrektora Lasów Miejskich-Warszawa wyjaśniła PAP, że w stolicy żyje obecnie ok. 800 dzików. "Lawinowo wzrasta liczba zgłoszeń od mieszkańców dotyczących problemów z tymi zwierzętami. Dziki pojawiają się w różnych miejscach, również na placach czy ulicach. Rosną też szkody w uprawach rolnych, w ogródkach działkowych czy przy posesjach" - dodała.
 
Jak zaznaczyła, problem nadpopulacji dzika dotyczy całego kraju, ale stolica jest bezpiecznym schronieniem dla tych zwierząt. "W Warszawie nie ma obwodu łowieckiego, a odstrzału nie wykonuje się standardowo według planu łowieckiego. Jest on wykonywany incydentalnie jak w tym przypadku. W mieście jest też bardzo dobra baza żerowa dla dzików, a towarzystwo ludzi nie stanowi dla nich problemu. To powoduje, że dziki szybciej się rozwijają. Dodatkowo sporo dzików do stolicy dociera z zewnątrz" - wyjaśniła przedstawicielka Lasów Miejskich.
 
Gackowska poinformowała, że na podstawie decyzji prezydenta miasta do 31 marca br. ma być odłowionych i przewiezionych poza miasto jeszcze ok. 100 dzików (w 2015 r. były to 482 sztuki), a do końca kwietnia do 80 dzików ma zostać odstrzelonych.
 
"W Warszawie jest 30 odłowni, rozmieszczonych w różnych dzielnicach. Odłów nie jest jednak dość skuteczny ze względu na dynamiczny rozwój populacji, dlatego zwróciliśmy się do władz miejskich o wydanie zgody na odstrzał. Otrzymaliśmy ją pod koniec listopada ub.r." - powiedziała.
 
Gackowska podkreśliła, że odstrzał prowadzony jest z zachowaniem wszelkich procedur, które eliminują zagrożenie dla mieszkańców.
 
"Na początku każdego miesiąca m.in. do Biura Zarządzania Kryzysowego i Biura Ochrony Środowiska przesyłany jest harmonogram z lokalizacją terenów odstrzałów, kto będzie strzelał, a także ile dzików planujemy odstrzelić. Po jego akceptacji przystępujemy do działania. Każdorazowo przy wejściu i wyjściu łowczych powiadamiania jest też policja czy straż miejska, a sam odstrzał prowadzony jest w odpowiedniej odległości od zabudowań" - wytłumaczyła.
 
Gackowska dodała też, że odstrzał prowadzony jest przede wszystkim na terenach otwartych, gdzie dziki przebywają i jest dobra widoczność. Zwróciła uwagę, że odstrzał w lasach mógłby nieść duże ryzyko, ponieważ, stołeczne tereny leśne są bardzo chętnie odwiedzane przez mieszkańców.
(PAP)