Rekordzistka świata w biegu na 3000 i 10 000 m przyznała się do dopingu

Rekordzistka świata w biegu na 3000 i 10 000 m przyznała się do dopingu

List został opublikowany na chińskim portalu Tencent Sports.

 

"Musiałam zażywać dużą ilość niedozwolonych środków" - napisała Wang, do której nadal należy rekord świata w biegu na 3000 m (8.06,11) i 10 000 m (29.31,78).

 

Wang dodała, że nie tylko ona była przez trenera zmuszana do przyjmowania niedozwolonych środków. Sprawa dotyczy całej grupy biegaczek, którymi opiekował się Ma Junren. Chiński związek lekkoatletyczny obiecał zbadać sprawę.

 

Jak podał portal, list został napisany w 1995 roku, ale dopiero teraz został upubliczniony. Junren zaprzecza i zapewnia, że sukces jego podopiecznych wynikał wyłącznie z ciężkiej, regularnej pracy oraz... krwi z żółwia, którą podawał swoim zawodnikom.

 

Już na początku tygodnia chińskie media donosiły o nieprawnych działaniach Junrena. Znany pisarz i dziennikarz Yo Zhao napisał artykuł, w którym przedstawił praktyki trenera. Wynika z nich, że nie tylko zmuszał zawodniczki do stosowania dopingu, ale również sam wstrzykiwał im niedozwolone środki i często podnosił na nie rękę.

 

Wang w latach 90. zdominowała biegu długie. W igrzyskach w Atlancie (1996) zdobyła dwa medale - złoty na 5000 m i srebrny na 10 000 m. Jest też mistrzynią świata z 1993 roku na 10 000 m.

 

Do niej należą rekordy świata na dystansach 3000 m i 10 000 m. Oba rekordy (ten na 3000 m poprawiała dwukrotnie) ustanowiła w ciągu pięciu dni we wrześniu 1993 roku. Jej osiągnięcia już wcześniej podawane były w wątpliwość, podobnie jak wyniki innych chińskich biegaczek z tego okresu. W ciągu dwóch dni pięć lekkoatletek z tego kraju (Wang, Yunxia Qu, Linli Zhang, Liyan Ma i Lirong Zhang) osiągnęło rezultaty lepsze od poprzedniego rekordu świata.

(PAP)