Dziś drugi dzień wizyty delegacji Komisji Weneckiej w Warszawie

Dziś drugi dzień wizyty delegacji Komisji Weneckiej w Warszawie
PAP/Jacek Turczyk

Rozmowy z delegatami są merytoryczne, a ich pytania szczegółowe; przedstawiciele Komisji są dobrze zorientowani w sytuacji, jaka wytworzyła się wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego - podkreślają uczestnicy tych rozmów ze strony polskich organów i instytucji.

 

Przedstawiciele Komisji nie wypowiadają się dla mediów, jej szef Gianni Buquicchio powiedział tylko, że Komisja jest w Polsce, by pomóc rozwiązać konflikt wokół TK, jednak zasadnicze rozwiązanie tego konfliktu to odpowiedzialność polityków w Polsce.

 

Po rozmowach w Polsce delegaci przygotują projekt opinii, który będzie przedmiotem obrad podczas kolejnej sesji plenarnej Komisji Weneckiej zaplanowanej na 11-12 marca. "Opinie nie mają charakteru wiążącego, stąd opinia Komisji Weneckiej ws. zmian w ustawie o TK nie może być wiążąca dla Polski, ale zostanie bardzo poważnie wzięta pod uwagę" - powiedział wiceminister spraw zagranicznych Aleksander Stępkowski.

 

Na wtorek przewidziano kolejne punkty wizyty delegatów i ich spotkania z: Ministrem Sprawiedliwości, Rzecznikiem Praw Obywatelskich, reprezentantami organizacji pozarządowych, ministrami w Kancelarii Prezydenta, a także prezesem i sędziami Trybunału Konstytucyjnego.

 

"Wizyta przedstawicieli Komisji Weneckiej jest dobrą okazją do tego, by pokazać powody zmian w TK, które przeprowadzono w Polsce" - oceniła premier Beata Szydło, pytana przez dziennikarzy o oczekiwania związane z wizytą delegacji. Dodała, że dla Komisji przygotowano "bardzo szczegółowe, bardzo rzetelne materiały".

 

Odrębnych rozmów z delegatami chciały kluby opozycyjne PO i Nowoczesnej. MSZ podkreśliło jednak, że w planie pobytu Komisji Weneckiej nie ma spotkań z partiami politycznymi, a są - z instytucjami; przypomniało, że w prezydiach Sejmu i Senatu - z którymi delegaci się spotkali - są przedstawiciele opozycji.

 

Rano Buquicchio spotkał się z prezydentem Dudą. Nieformalne spotkanie zaplanowane na pół godziny trwało blisko dwie. "Bardzo dobre, merytoryczne spotkanie (...) dwóch prawników, świetnie znających się na prawie" - ocenił szef biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski. Dodał, że szef Komisji był bardzo zainteresowany opinią prezydenta na temat debaty, która od kilku miesięcy toczy się w Polsce wokół wyboru sędziów TK.

 

Równocześnie pozostali członkowie delegacji - szef wydziału sprawiedliwości konstytucyjnej w sekretariacie Komisji Schnutz Rudolf Duerr z Austrii, a także członkowie Komisji: Christoph Grabenwarter z Austrii, Jean-Claude Scholsem z Belgii i Kaarlo Tuori z Finlandii - rozmawiali z władzami Sądu Najwyższego.

 

Jak informował rzecznik SN sędzia Dariusz Świecki, członkowie Komisji pytali m.in., czy w naszym porządku prawnym parlament ma uprawnienia do zmiany uchwał, które podjął w przedmiocie wyboru sędziów TK parlament poprzedniej kadencji. "Odpowiedź była taka, że w polskim porządku prawnym do tej pory nie było takiej praktyki" - dodał Świecki.

 

Przed południem delegaci, wraz z szefem Komisji, spotkali się z prezydium KRS. Jak poinformował rzecznik Rady sędzia Waldemar Żurek, pytania delegatów dotyczyły m.in. "dywagacji, dlaczego ustawa o TK w ostatnim kształcie zawiera takie zapisy, które zdaniem KRS spowodują paraliż prac Trybunału". "Jako przykłady zostały więc wymienione ustawy o policji, prokuraturze i służbie cywilnej, które budzą wątpliwości konstytucyjne. Wiemy także, że jest przygotowywana reforma sądów. Nie znamy jeszcze jej kształtu, ale ustawy, które już zostały przyjęte, budzą zastrzeżenia" - mówił rzecznik KRS.

 

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) przekonywał po południu Komisję, że TK ma wszelkie warunki, by pracować i najwyższa pora, by zaczął intensywnie działać. "Zadawane przez Komisję pytania dotyczyły głównie przyszłości: czy politycy PO są gotowi do kompromisów, czy senatorowie PiS i obok siedzący senatorowie PO są w stanie usiąść i rozmawiać na temat przyszłości TK" - mówił.

 

Obecny na tym spotkaniu wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO) powiedział, że mimo różnic poglądów między PO i PiS prezentowanych na spotkaniu z Komisją, nie odbyło się ono w złej atmosferze.

 

Z kolei po spotkaniu Komisji z przedstawicielami prezydium Sejmu i członkami sejmowej komisji praworządności i praw człowieka Arkadiusz Mularczyk (PiS) poinformował, że jego klub podkreślał brak zasady pluralizmu w obecnym TK, do czego w jego ocenie doprowadziła "próba zamachu" dokonana przez PO w poprzedniej kadencji Sejmu.

 

Natomiast wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) oceniła, że członkowie delegacji "bardzo dobrze zrozumieli, gdzie zostało złamane prawo, gdzie powstał ten błąd, który spowodował, że jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy".

 

Jak mówił w TVP Info szef MSZ Witold Waszczykowski, Komisja Wenecka nie wydaje wyroków - wydaje opinie i może wydać pewne zalecenia, które mogą być potem uwzględnione przez państwo. "Nie porównuje systemu polityczno-prawnego, jaki funkcjonuje w danym państwie, do jakiegoś modelowego wzorca, bo takiego modelowego wzorca w Europie nie ma" - powiedział.

 

Komisja sprawdza pewne zasady, czy są przestrzegane i do tych zasad się odnosi; Komisja nie będzie wydawała żadnych werdyktów i wskazywała, w jakim momencie, miejscu czy instytucji powinny nastąpić zmiany - mówił.

 

"Boję się, że część opozycji może być bardzo rozczarowana, dlatego że rozpętano +histerię+ i tworzy się wrażenie, że Komisja przyjechała po to, by wydać werdykt i ukarać Polskę, przywrócić do władzy Platformę i prezydenta Komorowskiego" - powiedział Waszczykowski. "Komisja dzisiaj jasno mówiła, że sytuacja w Polsce jest wynikiem pewnych kłopotów politycznych, pewnego zamętu politycznego, i już jasno wynika z wystąpień członków Komisji, że te problemy powinny być w procesie politycznym rozstrzygnięte" - zaznaczył szef MSZ.

 

Delegacja Komisji Weneckiej (Europejskiej Komisji na rzecz Demokracji przez Prawo) przebywa z wizytą na zaproszenie szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego. Komisja jest organem doradczym Rady Europy złożonym z niezależnych ekspertów w dziedzinie prawa konstytucyjnego i międzynarodowego, sędziów sądów najwyższych i trybunałów konstytucyjnych państw członkowskich, członków parlamentów narodowych oraz urzędników służby cywilnej.

 

(PAP)