Rosja: Atak w Moskwie na polityka opozycji Kasjanowa

Rosja: Atak w Moskwie na polityka opozycji Kasjanowa

Kasjanow złożył na policji skargę, argumentując, że jego życie i bezpieczeństwo były zagrożone. "W restauracji w centrum Moskwy ok. 10 niezidentyfikowanych mężczyzn o wyglądzie niesłowiańskim rzucili we mnie tortem i wykrzykiwali groźby pod moim adresem, po czym uciekli samochodami" - podkreślił polityk w wydanym oświadczeniu. "Wygląd niesłowiański" to słowa często używane w rosyjskich mediach na określenie mieszkańców Kaukazu.

 

"Łączę ten atak z moją działalnością polityczną. Jestem przekonany, że dzisiejsza napaść jest bezpośrednio związana z pogróżkami (pod moim adresem) zamieszczonymi przez (popieranego przez Kreml przywódcę Czeczeni Ramzana) Kadyrowa oraz z faktem, że złożyłem na niego skargę w Komitecie Śledczym i w Federalnej Służbie Bezpieczeństwa" - powiedział w rozmowie z biznesowym dziennikiem "RBC".

 

Jak dodał, ciasto w jego stronę rzucili dwaj napastnicy, których wygląd wskazywał na pochodzenie z Kaukazu.

 

Na początku lutego popierany przez Kreml przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow opublikował na Instagramie nagranie pokazujące Kasjanowa, na którego naprowadzony jest celownik karabinu snajperskiego, a rosyjskich opozycjonistów nazwał "wrogami narodu". Partia Kasjanowa, Parnas, uznała to za groźby pod adresem polityka, a on sam zwrócił się do Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) o wszczęcie sprawy karnej wobec Kadyrowa. Rzecznik moskiewskiej policji powiedział, że skarga jest rozpatrywana.

 

58-letni Kasjanow znany jest jako krytyk Kremla i prezydenta Władimira Putina, a jego liberalna partia polityczna Parnas zamierza prowadzić bojkot zaplanowanych na wrzesień wyborów parlamentarnych w Rosji - przypomina agencja Reutera. W styczniu Kasjanow zaapelował do Rady Europy o sporządzenie raportu w sprawie dokonanego w lutym 2015 roku zabójstwa przywódcy rosyjskiej opozycji Borysa Niemcowa.

 

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w środę, że wtorkowej napaści na Kasjanowa "nie należy łączyć z władzami Czeczenii ani żadnego innego regionu Rosji". "Mamy tu do czynienia z chuligańskim wybrykiem, który, rzecz jasna, należy potępić" - dodał.

 

Jak podała rosyjska agencja RIA-Nowosti, Kadyrow na Instagramie napisał tylko: "Znowu ja?".

(PAP)