Erdogan: cierpliwość Turcji w sprawie Syrii ma swoje granice

Erdogan: cierpliwość Turcji w sprawie Syrii ma swoje granice

"Nie mamy na czole napisane +idiota+. Nasze samoloty i autobusy nie czekają bez celu. Zrobimy, co będzie konieczne" - powiedział Erdogan w wystąpieniu na forum przedsiębiorców w Ankarze, transmitowanym na żywo przez turecką telewizję.

 

Dodał, że w rozmowie z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem powiedział, że może nadejść czas, kiedy Turcja przestanie zatrzymywać imigrantów i uchodźców, umożliwiając im dalszą podróż do Europy.

 

"W przeszłości zatrzymywaliśmy tych ludzi u wrót Europy, w Adrianopolu (Edirne; miasto w europejskiej części Turcji - PAP). Stanie się tak raz i drugi, a potem otworzymy im bramy do Europy, życząc szczęśliwej podróży; tak wtedy powiedziałem" - zaznaczył Erdogan.

 

Grecki portal informacyjny podał w poniedziałek, że na spotkaniu z Tuskiem i Junckerem w listopadzie turecki prezydent zagroził "zalaniem" Europy migrantami, jeśli przywódcy UE nie zaoferują Turcji lepszych warunków pomocy w obliczu kryzysu migracyjnego.

 

Erdogan skrytykował ONZ, która w ostatnim czasie apelowała do Turcji o otwarcie granic przed Syryjczykami uciekającymi przed działaniami zbrojnymi w rejonie miasta Aleppo. Jego zdaniem organizacja powinna zająć się przeciwdziałaniem "czystkom etnicznym" wokół Aleppo, zamiast wysuwać kolejne żądania wobec jego kraju.

 

Jak dodał, z docierających do niego informacji wynika, że wspierane przez Iran siły dokonują w Syrii "bezlitosnych masakr".

 

Ostrzegł, że liczba syryjskich uchodźców może wzrosnąć do 600 tysięcy, jeśli w Syrii nie ustaną rosyjskie bombardowania. Dodał, że Turcja przygotowuje się na taką ewentualność, ale podkreślił, że należy szukać sposobów na zatrzymanie Syryjczyków w kraju.

 

Według Erdogana konfliktu syryjskiego nie da się rozwiązać bez ustanowienia strefy zakazu lotów i wyznaczenia stref bezpieczeństwa w Syrii.

 

Turcja, która dotychczas przyjęła 2,6 mln syryjskich uchodźców, od dawna forsuje pomysł utworzenia strefy zakazu lotów nad północną Syrią, by chronić syryjskich cywilów bez konieczności przepuszczania ich przez turecką granicę. Jednak pomysł nie zdobył dotąd poparcia USA i innych sojuszników w NATO; obawiają się oni, że egzekwowanie zakazu lotów postawiłoby ich w sytuacji bezpośredniej konfrontacji z syryjskim reżimem i jego sprzymierzeńcami.

(PAP)