Odkrycie na miarę Nobla. Naukowcy potwierdzili teorię Alberta Einsteina

Przez naszą planetę przeszły zmarszczki czasoprzestrzeni, które są śladem kosmicznej katastrofy. Prawdziwy przełom w astronomii to fakt, że naukowcom po raz pierwszy udało się zaobserwować na Ziemi fale grawitacyjne. Istnienie takich fal dokładnie sto lat temu przewidział Albert Einstein, ale do tej pory były na nie tylko pośrednie dowody.


Fale grawitacyjne powodują, że przestrzeń kurczy się i rozszerza, a my - razem z nią. Zgodnie z teorią Einsteina każdy masywny obiekt zakrzywia czasoprzestrzeń, a jeśli porusza się ruchem przyspieszonym, wywołuje w niej fale, jak kamień wrzucony do wody.


Fale zostały zarejestrowane pięć miesięcy temu przez dwa amerykańskie detektory LIGO. Zespół kilkuset naukowców z całego świata, wśród nich także fizycy z Polski, sprawdzał sygnał przez kilka miesięcy.

 

Z analizy wynika, że fale zostały wzbudzone przez dwie czarne dziury, które spiralnie spadały na siebie i zlały się w jedną większą czarną dziurę. Nigdy wcześniej nie odkryto takiego układu i takiej kolizji.