Ekstraklasa piłkarska: Legia - Jagiellonia 4:0

Ekstraklasa piłkarska: Legia - Jagiellonia 4:0
PAP/Bartłomiej Zborowski

Bramki: 1:0 Nemanja Nikolic (7), 2:0 Michał Kucharczyk (16), 3:0 Nemanja Nikolic (58), 4:0 Tomasz Jodłowiec (84).

 

Żółte kartki: Legia – Stojan Vranjes. Jagiellonia - Piotr Tomasik, Jacek Góralski.

 

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 25 675.

 

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Artur Jędrzejczyk, Igor Lewczuk, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Guilherme (84. Michał Masłowski), Stojan Vranjes, Tomasz Jodłowiec, Michał Kucharczyk - Aleksandar Prijovic (65. Kasper Hamalainen), Nemanja Nikolic (73. Ondrej Duda).

 

Jagiellonia Białystok: Bartłomiej Drągowski - Matija Sirok, Guti, Sebastian Madera, Piotr Tomasik - Przemysław Frankowski (76. Marek Wasiluk), Jacek Góralski, Taras Romanczuk, Konstantin Vassiljev (65. Karol Świderski), Karol Mackiewicz (51. Piotr Grzelczak) - Fiodor Cernych.

 

Stołeczny klub zimą był wyjątkowo aktywny na polskim rynku transferowym. Z nowych zawodników w podstawowym składzie wystąpili na bokach obrony Artur Jędrzejczyk i Czech Adam Hlousek. W Jagiellonii również pojawili się nowi gracze w bloku defensywnym: Słoweniec Matija Sirok i Brazylijczyk Guti.

 

„Wojskowi” objęli prowadzenie już w siódmej minucie. Aleksandar Prijovic dośrodkował z lewej strony boiska, a Sebastian Madera poślizgnął się i piłka trafiła do Nemanji Nikolica. Ten nie zwykł marnować takich okazji i z około siedmiu metrów pokonał Bartłomieja Drągowskiego. Niespełna sześć minut później Węgier ponownie trafił do bramki rywali, ale w tej sytuacji był na pozycji spalonej i gol nie został uznany.

 

W 16. minucie bramkę zdobył natomiast Michał Kucharczyk. Po dobrym podaniu Prijovica znalazł się w dogodnej sytuacji i choć nieczysto trafił w piłkę, ta dosyć szczęśliwie wpadła do bramki.

 

W pierwszej połowie podopieczni Michała Probierza nie byli w stanie poważniej zagrozić bramce Arkadiusza Malarza. Ten nie miał zbyt wielu okazji do interwencji. Strzałem z dystansu próbował go pokonać Jacek Góralski, ale strzelił w środek bramki.

 

Najlepszą okazję goście mieli w 41. minucie. Błąd Michała Pazdana wykorzystał Konstantin Vassiljev, który po szybkim kontrataku podał do Karola Mackiewicza, a ten będąc sam przed bramką Legii fatalnie skiksował.

 

Początek drugiej połowy był bardziej wyrównany. Wydawało się, że Jagiellonia jest na dobrej drodze, aby nawiązać równorzędną walkę z wicemistrzami Polski. Jednak w 58. minucie Nikolic strzelił drugą w tym meczu, a 23. bramkę w sezonie. Węgier wykorzystał fatalny błąd Przemysława Frankowskiego, który po wrzucie z autu próbował głową podawać do własnego bramkarza, a w efekcie wyłożył piłkę napastnikowi gospodarzy. Lider klasyfikacji strzelców bez problemów pokonał Drągowskiego z kilku metrów.

 

Na ostatnie 25 minut meczu na boisku pojawił się Kasper Hamalainen, który zimą odszedł z Lecha Poznań. Fin miał nawet swoją szansę na pierwszą bramkę w barwach nowego klubu, ale jego strzał obronił Drągowski.

 

W końcówce spotkania goście mogli zdobyć honorowego gola, ale Fedor Cernych będąc w dogodnej sytuacji trafił w Jędrzejczyka. Zamiast honorowej bramki dla gości, padła czwarta dla gospodarzy. Tomasz Jodłowiec po podaniu Ondreja Dudy popisał się bardzo mocnym i precyzyjnym strzałem z dystansu.

 

Tym samym Legia pokonała Jagiellonię 4:0, dzięki czemu efektownie wznowiła rozgrywki po przerwie zimowej.

 

(PAP)