Moneta warta 10 milionów dolarów. Możesz ją obejrzeć na Zamku Królewskim

Moneta warta 10 milionów dolarów. Możesz ją obejrzeć na Zamku Królewskim
Fot. PAP/Marcin Obara

Eksponowana w Zamku Królewskim moneta jest określana nazwą Neil/Carter - od nazwisk dwóch właścicieli, którym zawdzięczamy jej powstanie. W 2013 r. jednodolarówka została sprzedana na aukcji za ponad 10 milionów dolarów, co daje jej status najdroższej monety na świecie.

 

Początkowo w Stanach Zjednoczonych funkcjonowały pieniądze z wielu różnych krajów - w obiegu były monety m.in. brytyjskie, holenderskie, francuskie i hiszpańskie. Pięć lat po ogłoszeniu Deklaracji Niepodległości - w 1791 roku - Kongres ustanowił Bank of North America w Filadelfii pierwszym bankiem narodowym, w którym zaczęto wyrabiać dolary, oficjalną jednostkę monetarną Stanów Zjednoczonych.

 

Pierwszymi typowo amerykańskimi pieniędzmi była seria dolarów wybitych w srebrze, które amerykańscy obywatele sami przynosili do filadelfijskiej mennicy. Monety miały po jednej stronie wybity wizerunek orła, po drugiej - długowłosą boginię wolności. Autorem projektu jednodolarówki był Robert Scott, któremu praca nad pierwszym wzorem zajęła kilka miesięcy. Łącznie wybito 1758 krążków z serii Flowing Hair Liberty Dollar, z których do czasów współczesnych przetrwało około 130 spośród wybitych w pierwszym roku produkcji.

 

Prócz najdroższej jednodolarówki na wystawie znajduje się Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych - aktu prawnego z 4 lipca 1776 r., który trzynaście kolonii brytyjskich w Ameryce Północnej ustanawiał jako wolne i niezależne od króla Wielkiej Brytanii Jerzego III.

 

Zwiedzający będą mogli obejrzeć również serię monet z XIX i XX wieku, w tym trzy krążki (dziesięcio-, pięcio- oraz dwuipółdolarowy) z wizerunkiem Indianina, spośród których dwie - jedyne w całej historii mennictwa - mają stempel wklęsły. Na wystawie znajdują się także charakterystyczne trzydolarówki z okresu kalifornijskiej gorączki złota.

 

"Jedna z nich jest jedną z najbardziej poszukiwanych złotych monet świata, ze względu na nietypowy nominał i motyw, który się na niej znajduje. Jest nazywana indiańską księżniczką, ponieważ bogini wolności, która znajduje się na większości monet amerykańskich, tutaj ma koronę stworzoną z piór. (...) Projektant tłumaczył, że ma to symbolizować połączenie napływowej ludności amerykańskiej z rdzennymi Indianami, którzy nosili pióropusze" - wyjaśniła PAP Beata Chodkiewicz ze Skarbnicy Narodowej.

 

"Istnieje także kilka legend dotyczących tego, skąd się wziął taki nietypowy nominał. Najpopularniejsza mówi o tym, że w czasach, w których wybijano tę monetę, znaczki pocztowe kosztowały trzy centy i były sprzedawane w blokach po sto sztuk. Monetę stworzono właśnie po to, by móc zapłacić za cały blok jednym pieniądzem" - powiedziała.

 

Wystawa jest dostępna w sali Skarbca Wielkiego codziennie w godzinach otwarcia zamku (10-16). Wstęp na nią jest bezpłatny.

(PAP)