Jemen: samobójczy zamach na bazę wojskową

Jemen: samobójczy zamach na bazę wojskową
PAP/EPA

"Zamachowiec opasany ładunkami wybuchowymi wysadził się w powietrze w samym środku grupy żołnierzy zgromadzonych na szkoleniu" w obozie wojskowym kierowanym przez koalicję państw arabskich pod wodzą Arabii Saudyjskiej - poinformowało agencję AFP to wojskowe źródło.

 

Jemeńscy żołnierze, w których wymierzony był zamach, byli szkoleni przez instruktorów z Sudanu, kraju należącego do koalicji.

 

Atak miał miejsce w bazie Ras Abbas, niedaleko dzielnicy mieszkalnej na zachodzie Adenu. Zamachowiec miał na sobie mundur wojskowy. Według świadków na skutek paniki, wywołanej przez eksplozję, kilku żołnierzy uciekło z bazy, nierzadko z bronią.

 

Jemeński rząd otrzymuje dodatkową pomoc od koalicji, która od marca 2015 r. bombarduje pozycje szyickich rebeliantów z ruchu Huti walczących o obalenie reżimu prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego. Rząd ma jednak trudności z zapewnieniem bezpieczeństwa w Adenie, który jest uważany za tymczasową stolicę kraju od czasu wyparcia stamtąd Hutich w lecie ub.r. Huti zajęli konstytucyjną stolicę Jemenu, Sanę, na jesieni 2014 r.

 

Z ruchem Huti współdziałają oddziały wojskowe lojalne wobec poprzedniego prezydenta Salaha. Obecny chaos w Jemenie jest spuścizną po wieloletnich dyktatorskich rządach poprzedniego prezydenta Alego Abd Allaha Salaha, obalonego w 2011 roku przez społeczną rewoltę.

 

W ciągu ostatnich miesięcy w Adenie nastąpił wzrost ataków na siły bezpieczeństwa i przedstawicieli władz rządowych; do ataków przyznawały się sunnickie ugrupowania dżihadystyczne.

 

Al-Kaida i Państwo Islamskie (IS) skorzystały z upadku państwa w 2015 roku i wzmocniły swą obecność na południu i południowym wschodzie Jemenu.

 

6 października IS przyznało się do swojego pierwszego zamachu w Adenie. Doszło wówczas do ataku na hotel, gdzie swą tymczasową siedzibę miał jemeński rząd, oraz na dwa punkty sił koalicji arabskiej. W zamachu zginęło 15 osób.

 

W ciągu 11 ostatnich miesięcy konflikt w Jemenie pochłonął ponad 6 100 ofiar śmiertelnych, przy czym połowę stanowili cywile; 30 tysięcy zostało rannych - wynika z danych ONZ.

(PAP)