100 dni rządu. Platforma Obywatelska rozlicza Beatę Szydło

Szef PO Grzegorz Schetyna powiedział na wtorkowej konferencji prasowej, że 100 dni rządu, to 100 dni prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. "To nie przejęzyczenie, to opis i ocena tych 100 dni, tego co działo się w tym czasie i co niestety będzie działo się przez następne setki dni do następnych, najbliższych wyborów" - powiedział Schetyna.

 

Według niego, 100 dni rządu nie było związane ani z realizacją obietnic złożonych w kampanii wyborczej, ani tych, które premier Szydło przedstawiała w expose. "Zwykle jest tak, że jeżeli ktoś nie jest w stanie realizować zapowiedzi i rzeczy, które obiecuje realizować, swoich obietnic wyborczych, atakuje poprzedników, przerzuca odpowiedzialność" - stwierdził Schetyna.

 

Dziś - ocenił lider PO - jesteśmy świadkami takiej sytuacji. "Dzisiaj PiS zajmuje się ośmioma latami rządów PO i PSL-u, dzisiaj chce rozliczać to, co zastał. Trochę późno, bo Polacy zobaczyli i widzą to każdego dnia, że ta dobra zmiana polega tylko na tym, że Polska tonie w chaosie" - powiedział Schetyna.

 

Ocenił przy tym, że "symbolem 100 dni nieudolności" rządów PiS jest szef MSWiA Mariusz Błaszczak, dlatego klub PO złoży w środę w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec niego. Sejm może wyrazić ministrowi wotum nieufności większością ustawowej liczby posłow. Wniosek o wyrażenie wotum nieufności może być zgłoszony przez co najmniej 69 posłów.

 

Szef klubu PO Sławomir Neumann podkreślił, że PiS złożyło pięć głównych obietnic wyborczych: obniżenia wieku emerytalnego, wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej 12 zł za pracę, darmowych leków dla seniorów po 75. roku życia, oraz kwoty wolnej od podatku w wysokości 8 tys. zł, a także uruchomienia programu 500 plus "na każde dziecko".

 

"Po stu dniach można śmiało powiedzieć, że nie dali rady. Dali natomiast radę i to udało im się bardzo dobrze, wprowadzić chaos i poczucie zagrożenia wśród Polaków, dali radę uderzyć w podwaliny państwa demokratycznego" - stwierdził Neumann. Jak mówił, politycy PiS "dali też radę, co nie udało się nikomu, podzielić polskie dzieci i programem +pięćset minus+ wykluczyli 3 mln polskich dzieci" oraz "dali radę wprowadzić chaos w edukacji i w samorządach".

 

"Te sto dni, to sto dni chaosu i poczucia braku bezpieczeństwa wśród Polaków zrealizowane przez rząd Beaty Szydło i to jedyna obietnica, niewypowiedziana, ale spełniona przez ten rząd i przez tę większość, która w parlamencie decyduje, w którą stronę Polska się rozwija" - powiedział Neumann.

 

Głos na wtorkowej konferencji zabrali też: b. minister sprawiedliwości Borys Budka, b. wiceminister edukacji Urszula Augustyn oraz posłowie: Agnieszka Pomaska i Krzysztof Brejza. Budka ironizował, że PiS rozpoczął swe rządy "z przytupem". "Pan prezydent Andrzej Duda w pierwszych dniach funkcjonowania tego parlamentu ułaskawił osobę, która była symbolem tego, co działo się w latach 2005-2007, czyli - jak słyszeliśmy - niewinnego ministra Mariusza Kamińskiego" - mówił Budka.

 

Obecenie rządzącym zarzucał również "zamach na Trybunał Konstytucyjny", "obradowanie pod osłoną nocy i demontaż podstawowych fundamentów państwa prawa". "Wszystko po to, by zakończyć ten etap dobrych zmian całkowitą zmianą w prokuraturze generalnej. Zbigniew Ziobro stał się symbolem tego, do czego dąży PiS - państwa totalnego, w którym funkcjonariusz partyjny, prokurator generalny, członek rządu będzie miał prawo wydawać każdemu prokuratorowi wiążące polecenie" - powiedział b. szef MS.

 

Brejza stwierdził z kolei, że podczas stu dni rządu Szydło było "komicznie i strasznie". "Komicznie, ponieważ byliście państwo świadkami wizytacji i sprawdzania toalety w Komendzie Głównej Policji, natomiast pan minister Błaszczak nie miał czasu, żeby sprawdzić samego komendanta głównego policji; strasznie - ponieważ zlecono sporządzenie specjalnego audytu, który miał wykazać rzekome podsłuchy dziennikarzy za rządów Platformy - podsłuchy, których nie było" - mówił poseł PO.

 

Polityk skrytykował też PiS za uchwalenie "ustawy inwigilacyjnej" (nowelizacji dotyczącej zasad pobierania przez służby specjalne danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych oraz prowadzenia kontroli operacyjnej), "zawłaszczenie służby cywilnej i wszystkich struktur państwa od służb specjalnych w Warszawie po stadninę koni na Podlasiu".

 

Augustyn poświęciła swe wystąpienie zmianom w edukacji, m.in. likwidacji obowiązku szkolnego dla sześciolatków. "Edukacja to jest takie miejsce, w którym nie wolno robić eksperymentów, tymczasem mamy do czynienia ze swoistym festiwalem pomysłów: raz mówi się o likwidacji gimnazjów, innym razem - o tym, by zostawić dzieci na drugi rok w tej samej klasie, jeszcze innym razem mówi się o tym, że podstawówka mogłaby mieć cztery lata, liceum także cztery, a może czteroletnie gimnazjum" - wyliczała Augustyn.

Pomaska powtórzyła zarzuty Platformy dotyczące programu "Rodzina 500 plus".

 

Schetyna zapytany, czy dostrzega jakiś pozytyw 100 dni rządu Beaty Szydło, odparł: "tak, to, że do wyborów zostało cztery lata minus sto dni, to jest ten pozytyw, z tego się bardzo cieszymy". "To jest zła zmiana" - dodał lider Platformy pod adresem obecnie rządzących.

 

(PAP)