Nepalczycy cieszą się z końca racjonowania paliwa

Nepalczycy cieszą się z końca racjonowania paliwa

Państwowy koncern paliwowy Oil Corp. podał, że we wtorek kierowcy mogą tankować do woli, ale przyznał, że ma zapasy wystarczające jedynie na pokrycie 70 proc. zwykłego zapotrzebowania.

 

Racjonowanie paliwa trwało w Nepalu pięć miesięcy. Wcześniej kraj dotknęło w kwietniu potężne trzęsienie ziemi, które pozbawiło domów tysiące ludzi. Brakowało nie tylko paliwa; zima i blokada utrudniły zaopatrzenie m.in. w żywność i leki. Szkoły, rynki i trasy transportowe były nieczynne.

 

Kiedy Madeszi, których z Indiami łączą bliskie więzy, zaczęli blokować południową granicę Nepalu, wielu Nepalczyków oskarżało Delhi o udzielanie im milczącego poparcia. Delhi czasowo ograniczyło import niektórych dóbr do Nepalu.

 

Premier Khadga Prasad Oli, który w tym tygodniu odwiedził Indie, powiedział, że obie strony zaangażują się w utrzymanie otwartej granicy po wyjaśnieniu nieporozumień związanych z protestami Madeszi.

 

Od sierpnia w starciach związanych z konfliktem Katmandu z Madeszi zginęło ponad 50 osób. Madeszi zamieszkują Taraj - nizinny pas o szerokości 30-50 km, ciągnący się wzdłuż granicy nepalsko-indyjskiej i tworzący północny skraj Niziny Hindustańskiej.

 

Madeszi, którzy domagają się większej autonomii i reprezentacji we władzach kraju, twierdzą, że nowa konstytucja ogranicza ich prawa. Są niezadowoleni z podziału kraju na siedem nowych stanów, wprowadzonego przez nową konstytucję, gdyż część nowych podziałów przebiega przez ich tradycyjne ziemie.

 

Impas nie został rozwiązany. Madeszi ostrzegli we wtorek, że mogą w każdej chwili rozpocząć kolejne demonstracje i blokady.

 

Rząd obiecywał już wcześniej, że powoła specjalną komisję, która w ciągu trzech miesięcy wytyczy granice w sposób korzystny dla Madeszi. Jednak największe nepalskie partie polityczne obawiają się, że jeśli cały Taraj, przez który biegną szlaki handlowe z Indiami, znajdzie się pod kontrolą Madeszi, tamtejsze władze zyskają zbyt duży wpływ na bezpieczeństwo dostaw, a tym samym na rząd centralny.

(PAP)