100 dni rządu Szydło. PiS: Realizujemy obietnice, opozycja: Okłamujecie Polaków

To wydarzenie sprzed dokładnie stu dni miało być początkiem pracy Biało-czerwonej drużyny, która przynosi Polakom dobre zmiany.

 

Opozycja jednak początek urzędowania premier Beaty Szydło widzi w zupełnie innych barwach. Na konferencjach podsumowujących ten czas dominowała scenografia rodem z horroru. - Polacy zobaczyli i widzą to każdego dnia, że ta dobra zmiana polega tylko na tym, że Polska tonie w chaosie, że zajmujemy się dziś wszystkim innym niż to co obiecywali - powiedział Grzegorz Schetyna z PO.

 

Ten chaos to zdaniem opozycji zamieszanie wokół Trybunały Konstytucyjnego, całkowite podporządkowanie sobie mediów publicznych i kontrowersyjne wydatki. - Najlepszym obrazem działalności tego rządu przez te sto dni jest zabranie pieniędzy na oczyszczanie powietrza w Krakowie, a przyznawanie dziesiątków milionów duchownemu z Torunia - powiedziała Ewa Kopacz.

 

Prawo i Sprawiedliwość broni się jednak, że spełniło kluczową obietnicę wyborczą. - 500 złotych na dziecko począwszy od drugiego, a w rodzinach o mniejszych dochodach począwszy od pierwszego dziecka. Dziecko to nie koszt, to inwestycja - mówiła Beata Szydło.

 

Ale nawet infografiki Kancelarii Premiera sprzed stu dni pokazują, że niezrealizowanych planów jest więcej. Nie doszło do obniżenia wieku emerytalnego, podniesienia kwoty wolnej od podatku do 8 tysięcy złotych. Nie wprowadzono bezpłatnych leków dla najstarszych pacjentów i nie podwyższono minimalnej stawki godzinowej do 12 złotych. - No nie w ciągu stu dni nie można zrobić wszystkiego. Musieliśmy ustalić kolejność, harmonogram tych prac, które są najpilniejsze i to zrobił rząd - powiedział Ryszard Terlecki z PiS.

 

Dlatego pilniejsze niż darmowe leki dla osób po 75 rokiem życia okazało się przekazanie ministrowi sprawiedliwości ogromnej władzy.  Jako nowemu prokuratorowi generalnemu.

 

Mimo tego posłowie Prawa i Sprawiedliwości mówią, że rząd zasługuje na piątkę. Opozycja jest innego zdania. - Jedynkę tak, ja jeszcze byłem, kiedy były dwójki. To były koszmarne dni. Nie ma chyba nikogo w rządzie, kto byłby z nich dumny - powiedział Ryszard Petru. - Dwa na szynach jest wynikiem takiej analizy, gdzie porównuje się deklaracje pani Szydło z mównicy sejmowej do tego co faktycznie w ciągu tych stu dni zrobiono - powiedział Marek Jakubiak z Kukiz'15.

 

Nieco lepiej niż opozycja rząd ocenia Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. Ekipa Beaty Szydło mogłaby liczyć na trzy minus. - My nie czekamy naprawdę na teczki Bolka, tylko czekamy na otwarcie tej niebieskiej teczki, którą pokazywała pani premier w czasie kampanii, że tam ma setki ustaw. Otwórzmy je i jedźmy dalej - powiedział Jan Guz z OPZZ.

Opozycja krytycznie ocenia nie tylko brak realizacji niektórych kluczowych obietnic rządu w deklarowanym czasie. Źle ocenia także poszczególnych członków rządu.

 

Platforma Obywatelska składa wniosek o wotum nieufności dla szefa resortu spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka. Powód? Chaos w policji po odejściu komendanta głównego. - Mariusz Błaszczak jest symbolem tych stu dni nieudolności. Tych oszustw, ale też symbolem takiej zwykłej urzędniczej nieudolności - powiedział Grzegorz Schetyna z PO.

 

Z kolei Nowoczesna najchętniej zmieniłaby ministra finansów Pawła Szałamachę.  Za rekordowy deficyt budżetowy i nie tylko. Projekt ustawy doprowadził do protestów polskich kupców pod Sejmem. Grupy, która dotychczas dobrze żyła z PiS-em. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kolejna wpadka Szałamachy może kosztować go posadę.