Prawybory w Nevadzie - kolejne zwycięstwo Donalda Trumpa

Prawybory w Nevadzie - kolejne zwycięstwo Donalda Trumpa
PAP/EPA/MIKE NELSON

To już trzecie zwycięstwo Trumpa w tegorocznych prawyborach GOP. Wcześniej z ogromną przewagą ten kontrowersyjny miliarder, który nie ma żadnego doświadczenia w polityce, wygrał już w New Hampshire i Karolinie Południowej, co czyni go zdecydowanym faworytem wyścigu o nominację prezydencką wśród Republikanów.

 

"Kocham Nevadę, kocham Las Vegas, tyle pieniędzy tu zainwestowałem. To wspaniały stan!" - powiedział 69-letni Trump, ogłaszając zwycięstwo tłumowi swych zwolenników zgromadzonych w hotelu wybudowanym przez jego firmę w Las Vegas. Zapowiedział, że wygra także w kolejnych stanach. "To będą wspaniałe dwa miesiące. Ale może wygram już wcześniej i uczynimy Amerykę znowu wielką" - dodał, nawiązując do swego głównego hasła z kampanii.

 

Trump powtórzył obietnicę, że jako prezydent USA wybuduje mur na granicy z Meksykiem, który powstrzyma nielegalnych imigrantów; za jego budowę ma zapłacić meksykański rząd. "Ale kocham Latynosów" - zaznaczył. "Kocham osoby dobrze wykształcone oraz mało wykształcone" - dodał zapewniając, że głosują na niego wszyscy Amerykanie.

 

Amerykańskie telewizje przewidują na podstawie exit polls oraz kilkunastu procent już policzonych głosów, że Trump uzyskał nawet 45 proc. głosów wyborców GOP. Drugie miejsce zajął senator z Florydy Marco Rubio, który wyrasta na czołowego kandydata partyjnego establishmentu i alternatywę dla Trumpa. Trzeci był w Nevadzie ultrakonserwatywny senator z Teksasu Ted Cruz, czwarte miejsce zajął były neurochirurg Ben Carson, a ostatnie piąte gubernator z Ohio John Kasich.

 

Nevada to czwarty stan, gdzie zmierzyli się w prawyborach kandydaci GOP. W wyścigu pozostało już tylko pięć osób z początkowych 17. Zwycięstwo Trumpa ma znaczenie głównie symboliczne, ponieważ Nevada to mały stan, z którego pochodzić będzie tylko 30 delegatów na lipcową konwencję GOP, jaka nominuje ostatecznego kandydata partii w listopadowych wyborach prezydenckich. Chodzi jednak o utrzymanie rozpędu przed tzw. Super Tuesday, czyli prawyborami, które odbędą się we wtorek 1 marca w aż 11 stanach jednocześnie i w których łącznie kandydaci GOP mogą zdobyć prawie 900 delegatów.

 

Na razie Trump zdobył 68 delegatów (nie licząc Nevady), a do otrzymania nominacji potrzeba przynajmniej 1237 z 2472, którzy wezmą udział w konwencji.

 

Trump wygrywa dotychczasowe prawybory, mając za zwolenników szeroką koalicję głównie białych, słabo wykształconych i dość sfrustrowanych wyborców, którym w ostatnich latach gorzej się powodzi; w tym zarówno umiarkowanych, jak i bardzo konserwatywnych religijnie.

 

Po tym jak z wyścigu prezydenckiego wycofał się w sobotę, po fatalnym wyniku w Karolinie Południowej, były gubernator Florydy Jeb Bush, na oficjalnego kandydata establishmentu GOP wyrósł Rubio. W ostatnich trzech dniach ten 44-letni polityk, który dopiero pierwszą kadencję zasiada w Senacie USA, uzyskał poparcie wielu znanych republikańskich polityków i donatorów.

 

Zdaniem analityków Rubio wciąż ma szansę pokonać Trumpa, ale pod warunkiem, że wyścig szybko ograniczy się do dwóch kandydatów, a głosy przeciwników miliardera przejdą na rzecz Rubio.

 

(PAP)