PO chce nowej komisji śledczej, która zbada inwigilację dziennikarzy

"Dzisiaj Platforma Obywatelska złoży wniosek o powołanie komisji śledczej w kwestii podsłuchiwania, inwigilacji dziennikarzy, żebyśmy mogli mówić o tym w szerszej perspektywie tak, żeby to dotyczyło także naszych rządów. Będziemy chcieli, żeby ten czas badany przez komisję śledczą, dotyczył lat od jesieni 2005 roku, czyli od powołania PiS-LPR-Samoobrona, do dnia wczorajszego" - mówił na czwartkowej konferencji prasowej szef PO Grzegorz Schetyna.

 

Jak podkreślał, wniosek Platformy ma związek z doniesieniami o rzekomych podsłuchach dziennikarzy, które pojawiały się w kontekście badania tzw. afery podsłuchowej, a także ze środową informacją przekazaną przez koordynatora specsłużb Mariusza Kamińskiego, że 48 dziennikarzy było inwigilowanych przez ABW w czasach rządów PO-PSL.

 

"Widzimy, że aktywność służb ciągle istnieje, ciągle dorzucane są nowe fakty, więc tu będziemy bardzo twardo stawać, żeby wszystko zostało pokazane" - zaznaczył Schetyna.

 

Przekonywał, że ktoś, kto podejmuje decyzję o inwigilacji dziennikarzy, uderza w IV władzę. "Nigdy nie będzie zgody Platformy Obywatelskiej, żeby przejść nad tym do porządku dziennego" - dodał lider Platformy.

 

Szef klubu PO Sławomir Neumann zarzucił Prawu i Sprawiedliwości, że od kilku miesięcy "posługuje się kłamstwem i pomówieniem związanym z nielegalnymi podsłuchami dziennikarzy". "Wyeksportowało to kłamstwo nawet do Parlamentu Europejskiego. Kiedy okazało się, że jest to nieprawda, kiedy audyt w Komendzie Głównej Policji nie potwierdził nielegalnych podsłuchów, wczoraj mieliśmy do czynienia z kolejnym pomówieniem, z kolejnym aktem tego dramatu, kiedy to koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński mówił o kolejnych, rzekomych inwigilacjach dziennikarzy, tym razem przez ABW, nie przez policję" - mówił Neumann.

 

"Chcemy to przerwać, chcemy, żeby na stół położono wszelkie materiały, które by ewentualnie dotyczyły nielegalnej inwigilacji, nielegalnego podsłuchiwania dziennikarzy (...) Liczymy na to, że jeżeli PiS nie ma nic do ukrycia, chce rzeczywiście prawdy, a nie babrania się w tym kłamstwie, w którym od wielu miesięcy siedzą, niech poprą ten wniosek" - zaapelował szef klubu PO.

 

Podkreślał, że "jeżeli jest ktoś, kto nielegalnie podsłuchiwał dziennikarzy, lub ich nielegalnie inwigilował, musi za to ponieść karę, bez względu na to, czy jest z PO, PiS, LPR czy Samoobrony".

 

Mariusz Kamiński poinformował o inwigilacji dziennikarzy podczas środowego posiedzenia sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych, która na wniosek PO rozmawiała o przyczynach dymisji komendanta głównego policji insp. Zbigniewa Maja. Został on powołany przez obecny rząd w grudniu 2015 r., ale w lutym 2016 r. ogłosił, że odchodzi.

 

"Informuję państwa oficjalnie, że w tym momencie istnieje lista 48 dziennikarzy, którzy w czasach rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u byli inwigilowani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego" – powiedział Kamiński. Nie odpowiadał na pytania opozycji, jaką formę miała ta "inwigilacja" - czy chodziło o stosowanie technik operacyjnych, czy też np. o pobieranie billingów lub danych geolokalizacyjnych.

 

Wcześniej pojawiały się również informacje o podsłuchiwaniu przez Biuro Spraw Wewnętrznych dziennikarzy, którzy pisali o tzw. aferze podsłuchowej.

 

Pod koniec 2015 r. insp. Maj powołał grupę, która miała sprawdzić te doniesienia. W styczniu informowano, że z audytu wynika m.in., że w KGP działały dwie grupy, które zajmowały się sprawą afery. Informowano ponadto, że kontrolerzy natrafili na materiały, które świadczą, że w zainteresowaniu śledczych pojawiali się dziennikarze i ich rodziny. Sam Maj mówił, że wobec dziennikarzy i ich rodzin "były stosowane formy pracy policji".

 

Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w związku z audytem KGP.

 

Kamiński powiedział również w środę, że audyt w służbach specjalnych, w ramach którego "badany jest wątek inwigilacji dziennikarzy" ma potrwać do końca lutego.

 

Zgodnie z przepisami komisję śledczą powołuje oraz wybiera i odwołuje jej skład Sejm bezwzględną większością głosów. W skład komisji może wchodzić do 11 członków. Skład powinien odzwierciedlać reprezentację klubów i kół poselskich mających swoich przedstawicieli w Konwencie Seniorów.

 

Zakres działania komisji określa uchwała o jej powołaniu komisji, może ona również określać szczegółowe zasady działania komisji oraz termin złożenia przez nią sprawozdania.

(PAP)