Puszcza Białowieska: Ruszyły patrole leśne Greenpeace

Puszcza Białowieska: Ruszyły patrole leśne Greenpeace
"Celem patroli jest sprawdzenie, czy prowadzona w puszczy gospodarka leśna nie narusza stref ochronnych UNESCO" - poinformowano PAP w przekazanym w czwartek komunikacie. Cała Puszcza Białowieska jest obiektem Światowego Dziedzictwa UNESCO.
 
Ekolodzy tłumaczą wprost, że organizacja patroli ma związek z planami Lasów Państwowych, które w ramach przygotowanego aneksu do Planu Urządzania Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża na lata 2012-2021, chcą pozyskiwać w puszczy więcej drewna niż dotychczas. Obecnie można pozyskać 63,4 tys. metrów sześciennych w ciągu 10 lat, a leśnicy chcą to zwiększyć do 188 tys. metrów sześciennych. Leśnicy uzasadniają to gradacją kornika drukarza w drzewostanach świerkowych.
 
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku podawała wcześniej, że w 2015 r. w puszczańskich nadleśnictwach zinwentaryzowano ok. 200 tys. świerków zasiedlonych przez korniki. Łączna masa tego drewna to 260 tys. metrów sześć, a „rozpad drzewostanów" z udziałem świerka, wskutek gradacji korników, nastąpił na łącznej powierzchni ok. 4 tys. ha.
 
O pozostawienie puszczańskiej przyrody bez ingerencji człowieka apelowało wcześniej wiele środowisk naukowych i organizacji. Decyzja należy do ministra środowiska.
 
W ramach rozpoczętych leśnych patroli Greenpeace chce na miejscu, w puszczy, sprawdzić kilkadziesiąt obszarów cennych przyrodniczo objętych ochroną UNESCO. Mają to być głównie miejsca, w których zabroniona jest wycinka drzew, również cięć sanitarnych. "Patrole Greenpeace kontrolują miejsca, w których prowadzona była gospodarka leśna od czasu wpisania całej Puszczy Białowieskiej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Sprawdzona będzie także zgodność proponowanego aneksu do Planu Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża z wymogami UNESCO" - czytamy w komunikacie.
 
Dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki podkreśla w nim, że jako obiekt światowego dziedzictwa UNESCO, Puszcza Białowieska wymaga ochrony zachodzących w niej naturalnych procesów biologicznych. "Puszcza zabliźnia swoje rany po intensywnej eksploatacji w czasach PRL i nie powinniśmy jej w tym przeszkadzać. Dlatego jesteśmy na miejscu i monitorujemy obszary lasu objęte planowaną wycinką" - zaznaczył.
 
Z prowadzonych obserwacji ma powstać raport, w którym będzie oceniony stan Puszczy Białowieskiej - jak to określono - "pod kątem wykonanych i zaplanowanych działań gospodarczych od momentu wpisania jej w całości na listę UNESCO". Dokument ma trafić zarówno do premier Beaty Szydło jak również do ministra środowiska Jana Szyszko.
 
"Naukowcy od dawna dostrzegają szczególne walory przyrodnicze puszczy oraz doceniają jej naturalny charakter. Ich zdanie podziela UNESCO. Niestety, polskie przepisy w pełni chronią puszczę jedynie na jednej trzeciej jej powierzchni - w parku narodowym i rezerwatach" - podkreśla Greenpeace i przypomina, że pozostała część puszczy to las gospodarczy. Administrują nim trzy nadleśnictwa Lasów Państwowych. Ekolodzy uważają, że Puszcza Białowieska powinna być "w całości objęta specjalną ochroną, na jaką zasługuje".
 
Kontrowersje dotyczące puszczy nagłośniono też na stronach prestiżowego tygodnika "Nature". Problem ewentualnego zwiększenia wycinki omówiono w komentarzu redakcyjnym w dziale "News in Focus". Tygodnik informuje, że plany zwiększenia cięć z 6 tys. metrów rocznie do 53 tys. w samym nadleśnictwie Białowieża wywołały sprzeciw polskich naukowców, w tym ciał naukowych takich, jak Państwowa Rada Ochrony Przyrody oraz Komitet Ochrony Przyrody PAN.
 
Jednocześnie do zaprzestania wyrębów nawołują autorzy dwóch listów do "Nature": Paweł Michalak z Virginia Polytechnic Institute and State University w USA ("Ancient forest: keep the logging ban") i dr hab. Przemysław Chylarecki z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN wraz z dr Nurią Selva z Instytutu Ochrony Przyrody PAN ("Ancient forest: spare it from clearance").
 
"Chcemy nagłośnić problem. Jesteśmy przekonani, że planowane obecnie rozwiązania są złe, skazane na niepowodzenie i bardzo szkodliwe dla Puszczy Białowieskiej. Jesteśmy co do tego przekonani w oparciu o całą swoją wiedzę" - powiedział w czwartek PAP Przemysław Chylarecki.
 
"W tej chwili polski rząd, pod hasłem ochrony przed kornikiem, aplikuje silne zwiększenie cięć. My mówimy, że to absolutnie niepotrzebne. Tego typu obiekt powinniśmy zachować po to, żeby uczyć się od niego i widzieć, jak przebiegają naturalne procesy. Szczególnie w czasach, kiedy mamy nasilone tempo zmian, również w lasach, pod wpływem zmian klimatu" - dodał.
 
Powołując się na wyniki modelowania zasięgu świerka dr Chylarecki podkreślił, że do końca wieku gatunek ten ma się z Polski północnej wycofać. Na stronie "Nature" naukowcy podkreślają, że zmiany te dokonują się właśnie z udziałem kornika i innych czynników naturalnych. "Planowane cięcia zupełnie ignorują rolę kornika drukarza w kształtowaniu naturalnej dynamiki lasu" - podkreślają naukowcy.
 
Wszelkie cięcia sanitarne, które mają zwalczyć kornika, są w Puszczy Białowieskiej z góry skazane na niepowodzenie - ocenia dr Chylarecki, powołując się na sprawdzony model możliwości zwalczania kornika. Model ten zakłada, że sukces związany z zatrzymaniem (lub spowolnieniem tempa) gradacji kornika wymaga stuprocentowej skuteczności w niszczeniu wykrytych, zainfekowanych drzew. "Ale to z definicji niemożliwe w puszczy, w której 35 proc. obszaru jest chronione i poza możliwością cięć" - powiedział.
 
Aneks do PUL dla Nadleśnictwa Białowieża Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych wysłała ostatnio do dyrekcji generalnej LP w Warszawie. Stamtąd dokument ma trafić do ministra środowiska, który będzie podejmował decyzje w tej sprawie.
 
W związku ze sporem o puszczę, w poniedziałek sejmik województwa podlaskiego zaapelował do rządu o wypracowanie kompromisowego rozwiązania w sprawie zarządzania Puszczą Białowieską oraz o działania na rzecz rozwoju tego regionu. Radni chcą "wypracowania i wdrożenia w oparciu o kompromis między wszystkimi uczestnikami sporu, jednolitego systemu zarządzania całą puszczą, który uwzględniałby także aspiracje rozwojowe mieszkańców rejonu Puszczy Białowieskiej".
(PAP)