Grecja nie chce wizyty szefowej austriackiego MSW - poszło o uchodźców

Grecja nie chce wizyty szefowej austriackiego MSW - poszło o uchodźców
PAP/EPA

Po odwołaniu swej ambasador w Wiedniu Chrisuli Aliferi na konsultacje w związku ze zorganizowaną dzień wcześniej konferencją w sprawie uchodźców z udziałem krajów bałkańskich, ale bez Grecji, Ateny uczyniły w ten sposób kolejny gest dezaprobaty wobec postępowania Austrii.

 

Szefowa austriackiego MSW zaprosiła na środowe spotkanie koordynacyjne w kwestii migracji szefów MSW i MSZ Albanii, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Kosowa, Chorwacji, Macedonii, Czarnogóry, Serbii i Słowenii.

 

Podczas spotkania ministrów spraw wewnętrznych, które odbyło się w czwartek w Brukseli, grecki minister ds. polityki imigracyjnej Jannis Muzalas oskarżył Austrię o podejmowanie podczas debaty "wrogich działań". Ateny uznały wykluczenie Grecji za "nieprzyjazny krok", a premier Aleksis Cipras określił takie postępowanie austriackiej minister jako "haniebne".

 

Mikl-Leitner po przybyciu do Brukseli "dolała jeszcze oliwy do ognia", jak określają to Grecy, tłumacząc się, że gdyby Grecja kontrolowała we właściwy sposób swe zewnętrzne granic, Wiedeń nie musiałby podejmować jednostronnych kroków.

 

Muzalas w komunikacie ogłoszonym w Atenach odpowiedział na słowa austriackiej minister, że "nie mówi ona prawdy", ponieważ Grecja chroni swych granic będących jednocześnie granicami Europy, "najlepiej, jak to jest możliwe".

 

Zapewnił, że pogląd ten podzieliły również w swych deklaracjach Komisja Europejska i inne organa UE.

 

Wyraz zaniepokojeniu inicjatywą Austrii dała też Komisja Europejska. Zaapelowała we wtorek o współpracę wszystkich krajów tzw. szlaku bałkańskiego, którymi imigranci i uchodźcy przedostają się do krajów UE.

 

W Austrii obowiązuje obecnie limit liczby imigrantów i uchodźców przekraczających granicę. Wynosi on 80 osób dziennie, a dla osób przebywających Austrię tranzytem - 3,2 tys. dziennie.

(PAP)