Mistura: USA i Rosja muszą zadbać o rozejm w Syrii

Mistura: USA i Rosja muszą zadbać o rozejm w Syrii
fot. PAP/EPA

De Mistura powiedział Reutersowi, że ONZ rozpocznie kolejną turę rozmów pokojowych 9 marca, w środę, i że nie zamierza ich dalej odraczać.

 

Od chwili wejścia w życie w sobotę porozumienia o wstrzymaniu walk syryjski rząd i opozycja oskarżają się wzajemnie o naruszanie rozejmu, lecz międzynarodowi obserwatorzy wskazują na zmniejszenie się przemocy w Syrii - pisze Reuters.

 

Wcześniej wysłannik ONZ zapowiadał, że bez postępu we wstrzymaniu walk i w umożliwieniu dostępu dla pomocy humanitarnej kolejna tura rozmów, którą wstępnie wyznaczono na poniedziałek, 7 marca, zostanie nieco przesunięta.

 

"Nie chcemy, by rozmowy w Genewie dotyczyły tego, czy rozejm jest czy nie jest łamany; chcemy, by naprawdę dotyczyły sedna spraw" - podkreślił de Mistura.

 

Reuters pisze, że ONZ ma nadzieję, że wstrzymanie walk umożliwi wysyłanie pomocy humanitarnej na oblegane tereny i pozwoli wznowić rozmowy pokojowe, które załamały się zanim się na dobre zaczęły przed miesiącem. Prowadzone pod egidą ONZ negocjacje w sprawie zakończenia konfliktu syryjskiego formalnie rozpoczęły się 29 stycznia i zostały zawieszone 3 lutego, gdy syryjska armia wierna prezydentowi Baszarowi el-Asadowi przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa przełamała okrążenie wokół dwóch strategicznych wiosek na północ od Aleppo obleganych od prawie trzech lat przez siły opozycyjne.

 

Zdaniem specjalnego wysłannika ONZ to USA i Rosja, które uzgodniły porozumienie przewidujące zawieszenie broni w Syrii, powinny dzielić się informacjami i dopilnować rozejmu, gdyż ONZ nie uczestniczy w tym procesie. De Mistura powiedział, że obie strony powinny monitorować sytuację z pomocą dronów i satelitów, gdyż niemożliwością jest zatrudnienie tysięcy obserwatorów w terenie.

 

De Mistura poinformował, że dysponuje doniesieniami z Damaszku, że wiele osób, które miały zamiar opuścić Syrię, po wstrzymaniu walk rozważa pozostanie w kraju.

 

Wojna w Syrii sprawiła, że swoje domostwa musiało opuścić ponad pięć milionów ludzi. Zdaniem de Mistury rzeczywiste zaprzestanie walk, możliwość korzystania z pomocy humanitarnej i realizacja najważniejszych punktów, do których zaliczył nowe rządy w Syrii, sprawią, że wielu Syryjczyków nie tylko nie opuści swego kraju, lecz do niego powróci, zwłaszcza jeśli zostanie opracowany, jak to nazwał, "poważny plan Marshalla" w celu odbudowy Syrii.

 

Z obowiązującego od soboty rozejmu są wyłączone dżihadystyczne Państwo Islamskie oraz związany z Al-Kaidą Front al-Nusra, przeciw którym mają być kontynuowane ataki syryjskiej armii rządowej, rosyjskiego lotnictwa i dowodzonej przez USA koalicji.

 

(PAP)