Mieszkańcy Białowieży złożyli petycję do premier Szydło - nie chcą wycinki puszczy

Mieszkańcy Białowieży złożyli petycję do premier Szydło - nie chcą wycinki puszczy

W środę po południu, reprezentacja mieszkańców powiatu Hajnowskiego złożyła w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie petycję skierowaną do premier Beaty Szydło, w której sprzeciwiają się ewentualnemu zwiększonemu wyrębowi drzew na terenie Puszczy Białowieskiej. Pod petycją podpisało się 500 osób.

 

"Nasza petycja jest wyrażeniem sprzeciwu wobec pomysłów zwiększenia wycinki w puszczy. Jesteśmy za ochroną Puszczy Białowieskiej, ale i za tym by potrzeby mieszkańców np. w dostępie do drewna opałowego były respektowane" - powiedziała PAP Joanna Łapińska inicjatorka akcji.

 

Jak wyjaśniła, podpisani pod petycją mieszkańcy opowiadają się za zachowaniem kompromisu zawartego między obrońcami przyrody jak i lokalną społecznością. W 2011 r. minister środowiska ograniczył limity pozyskania drewna w puszczy.

 

Kontrowersje wywołał aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) w nadleśnictwie Białowieża, który zakłada zwiększenie pozyskanie drewna w tym nadleśnictwie z obecnych 63,4 tys. metrów sześciennych (na 10 lat) do 188 tys. metrów sześciennych. Leśnicy uzasadniają tę decyzję gradacją kornika drukarza. Jednak wiele środowisk naukowych oraz ekolodzy apeluje o pozostawienie puszczańskiej przyrody bez ingerencji człowieka. Obecnie dokument znajduje się w dyrekcji generalnej Lasów Państwowych.

 

"Jesteśmy też za tym, by objąć puszczę parkiem narodowym. Jeśli mają być nadal takie problemy to ujednolicenie formy ochrony w postaci parku byłoby najlepsze, ale chodzi nam też o potrzeby mieszkańców. To jest dla nas też priorytet. W tej chwili wycinka jest na dość dużym poziomie i nie ma potrzeby żeby ją zwiększać" - dodała Łapińska.

 

Protestujący w liście podkreślają, że nie zgadzają się też z władzami samorządowymi Hajnówki, którzy we wcześniejszym piśmie do rządu aprobowali zwiększenie wycinki.

 

"Wielu z naszych sąsiadów podpisało się pod tamtym listem, pod presją wójta, burmistrza, księdza czy bezpośredniego przełożonego. Nie podoba nam się takie działanie władz lokalnych i decydowanie w naszym imieniu o tym, co jest naszym wspólnym dziedzictwem" - podkreślono w petycji.

 

"Wyrażamy nasze niezadowolenie z instrumentalnego traktowania przez samorządowców zarówno Puszczy, jak i nas mieszkańców regionu. Wyrażona w ich liście +troska+ o Puszczę Białowieską i nasz dobrobyt nie odpowiada realiom, wiedzy naukowej, a przede wszystkim jest przez nas odbierana jako popieranie interesów wąskiej grupy pracowników Lasów Państwowych" - napisali autorzy petycji.

 

Jak zaznaczyli region objęty przez puszczę nie jest tak ubogi jak twierdzą samorządowcy. "Praca zarobkowa wielu z nas zależna jest od turystów, których przyciąga tu las naturalny, a w nim martwe drzewa - stojące i leżące - ulegające rozkładowi, a także drzewa zasiedlane przez kornika, stanowiące od stuleci integralną część Puszczy" - zaznaczono.

 

Według sygnatariuszy listu z powodu regularnych prób zwiększenia pozyskania drewna w puszczy, jedynym rozwiązaniem, które zagwarantuje jej stabilną ochronę, jest poszerzenie parku narodowego na cały obszar puszczy. "Stać nas jako naród, aby polska Prapuszcza - jedyne w Polsce Przyrodnicze Dziedzictwo Ludzkości (UNESCO) (...) objęta była w całości najwyższą, uznaną na całym świecie formą ochrony, jaką jest park narodowy" - podkreślono.

 

Rzecznik prasowy resortu środowiska Jacek Krzemiński powiedział PAP, że cieszy go aktywność obywatelska ws. Puszczy Białowieskiej.

"W tej sprawie był też list od innej grupy mieszkańców, którzy zajmowali przeciwne stanowisko. Jako resort przywiązujemy ogromną wagę do unikatowego charakteru Puszczy Białowieskie i zachowujemy najwyższą staranność w tej sprawie. Stąd chcąc chronić puszczę prowadzimy inwentaryzację. Chcemy podejmować decyzje nie w oparciu o emocje, ale o twarde dane. Będziemy je mieli po tej inwentaryzacji" - zapowiedział Krzemiński.

 

Jak przekonuje ministerstwo, decyzja o inwentaryzacji w puszczy była podjęta m.in. po sygnałach organizacji pozarządowych, które wskazywały na dramatyczny stan siedlisk przyrodniczych na jej obszarze.

 

W ub.r. w puszczańskich nadleśnictwach zinwentaryzowano ok. 200 tys. świerków zasiedlonych przez korniki. Łączna masa tego drewna to 260 tys. metrów sześć, a rozpad drzewostanów z udziałem świerka, wskutek gradacji korników, nastąpił na łącznej powierzchni ok. 4 tys. ha.

(PAP)