Waszczykowski do dymisji? Komisja Wenecka nie posłuchała szefa dyplomacji

Nie został zdymisjonowany za krytykę rowerzystów i wegetarian, ale tym razem podpadł komuś ważniejszemu.  W jednym z wywiadów zaproszenie Komisji Weneckiej do Polski skrytykował prezes Prawa i Sprawiedliwości.

 

Jego podwładni musieli to odebrać jako zielone światło do grillowania szefa dyplomacji w mediach. - Ja bym tego nie zrobił, ale tak się stało. To już wiemy o tym, że jednak gdyby pan minister Waszczykowski zaprosił później albo nie zaprosił i komisja przyjechałaby sama, byłoby lepiej - powiedział Stanisław Karczewski z PiS. - Pojawiły się opinie, że czas był nie najlepszy. Minister Waszczykowski przyznał temu rację, mówiąc, że dzisiaj wszyscy jesteśmy mądrzejsi - dodał Konrad Szymański z PiS.

 

Ale takie pokajanie się może nie wystarczyć. Komisja Wenecka nie posłuchała próśb ministerstwa spraw zagranicznych. Kompleksową opinię o Polsce wyda już w marcu, a nie w czerwcu.

 

To może przyspieszyć dymisję Waszczykowskiego. Tym bardziej że już spekuluje się o jego następcach. Może go zastąpić prezydencki minister Krzysztof Szczerski lub były minister kultury Kazimierz Ujazdowski. - Przygotowujemy się do dyskusji na forum Komisji Weneckiej. To jest przede wszystkim naszą troską, natomiast na ten moment nie chcę wydawać żadnych ocen - powiedziała Beata Szydło.

 

Bo decyzja o ewentualnej dymisji należeć będzie zapewne do prezesa PiS. - Zarówno ja, jak i Jarosław Kaczyński mamy to samo zdanie o ministrze Waszczykowskim, że powinien zostać zdymisjonowany. I tutaj jest ten wspólny mianownik - powiedział Ryszard Petru.

 

Ale akurat to, co tak zirytowało prezesa PiS, jest oceniane przez opozycję jako dobra decyzja szefa dyplomacji. - Popełnił błąd z punktu widzenia PiS-u, czyli zwrócił się do Komisji Weneckiej. Zrobił być może najlepszą rzecz w swojej karierze politycznej dla Polski, ale najgorszą dla PiS-u - powiedział Cezary Tomczyk z PO.

 

Dlatego zdaniem opozycji musi teraz udowodnić Jarosławowi Kaczyńskiemu, że nie kolaboruje z konkurentami. Być może stąd 200 tysięcy złotych dotacji dla fundacji ojca Rydzyka i listy w ostrym tonie do europejskich polityków. Listy, które najwyraźniej tylko zaogniły sytuację.

 

W ostatnim skierowanym do sekretarza generalnego do Rady Europy szef dyplomacji atakuje Komisję Wenecką za przeciek wstępnej wersji jej raportu do "Gazety Wyborczej". - Minister Waszczykowski w tej chwili rozmawia przede wszystkim z Jarosławem Kaczyńskim i wszystko, co robi, to jest próba udowodnienia, że jest bardziej katolicki niż papież - powiedział Rafał Trzaskowski z PO.

 

Zdaniem opozycji Waszczykowski zapomniał, że jest ministrem i nie przystoją mu już wypowiedzi w stylu tych, kiedy to on był w opozycji i kiedy krytykował ministra Radosława Sikorskiego. - Jest to bufon i arogant - mówił polityk.

 

Już w maju minister Waszczykowski będzie miał pretekst, aby odejść z honorem. Zwolni się wtedy mandat w Parlamencie Europejskim po Januszu Wojciechowskim, który odejdzie do Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. - Obstawiałbym, że te wszystkie wpadki, ta niekompetencja jest celowym zabiegiem po to, by objąć mandat europosła, który o wiele więcej zarabia niż zwykły minister - powiedział Jakub Kulesza z Kukiz’15.

 

Jako szef dyplomacji Waszczykowski zarabia bowiem niecałe 15 tysięcy złotych miesięcznie. Gdyby został europosłem, może liczyć na 25 tysięcy złotych miesięcznie plus liczne dodatki.