Polityczna burza po incydencie na A4. Internauci widzą zamach, opozycja chce dymisji ministra

Polityczne trzęsienie ziemi po wypadku  prezydenckiej limuzyny! Sprawę bada prokuratura, a szef MSWiA zapowiada powołanie specjalnej komisji, ale opozycja nie ma wątpliwości to kolejna  wpadka Mariusza Błaszczaka za którą tym razem powinien odpowiedzieć głową. A w Internecie już głośno o tym że  mieliśmy do czynienia z  zamachem na prezydenta.

 

Andrzej Duda szusuje na nartach jakby nic się nie stało, a stało się dużo. Niewiele brakowało, a prezydent Duda zamiast na stoku spędzałby weekend w szpitalu.

 

Te zdjęcia z wypadku jego limuzyny na autostradzie A4 najlepiej pokazują, że sytuacja była niebezpieczna. - Głębokie podziękowania w kierunku pana kierowcy oficera Biura Ochrony Rządu, który prowadził samochód. Ja jestem cały i zdrowy - powiedział Andrzej Duda.

 

Minister spraw wewnętrznych i administracji zapowiada ukaranie osób odpowiedzialnych za wypadek. Resort sprawdzi dlaczego doszło do awarii prezydenckiej limuzyny. - Zostanie powołana komisja, będą eksperci, zostaną zbadane wszystkie okoliczności sprawy, również kwestie techniczne. Raport będzie przedstawiony do wiadomości opinii publicznej - powiedział Mariusz Błaszczak.

 

Ale Nowoczesna sugeruje, że konsekwencje powinien ponieść sam minister. - Minister Błaszczak ponosi polityczną odpowiedzialność za kierowaniem ministerstwem spraw wewnętrznych, a zatem może zdarzyć się tak, że będzie to kamyczek, który będzie za tym przemawiał, żeby odwołać ministra Błaszczaka - powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

 

Zdaniem opozycji wypadek może wynikać z chaosu w służbach podległych ministrowi. - Liczne wymiany kadr, zamieszanie personalne, które dotyczy nie tylko tej służby, czyli BOR-u - powiedział Andrzej Halicki z PO.

 

Jak zwykle przy takich sytuacjach wracają opinie o państwie działającym tylko teoretycznie albo dziadowskim państwie. - Mamy do czynienia z głową państwa i tu powinny być procedury wdrażane, procedury realizowane, a mam wrażenie, że znowu mamy do czynienia z tym, o czym pan mówi, czyli bylejakością - powiedział Marek Jakubiak z Kukiz'15

 

Na incydent w specyficzny sposób zareagowali czytelnicy sympatyzujących z PiS-em portali. Podejrzewają, że mieliśmy do czynienia  z próbą zamachu na prezydenta, a winny może być tu cytat - ryży. - Gdzieś czytałem, że skoro to był niemiecki samochód i niemieckie opony, to trzeba sprawdzić, bo niemiecki ślad się pojawia. To jest absurdalne - powiedział Jarosław Kalinowski z PSL.

 

Ale druga strona zareagowała równie emocjonalnie. Na jednym z profili internetowych Komitetu Obrony Demokracji internauci ubolewali, że prezydentowi nic się nie stało. - Życzenie komukolwiek śmierci to przykład największego zdziczenia i przykre, że wśród osób popierających opozycję takie postaci się zdarzają - powiedział - Adam Bielan z PiS.

 

Oberwało się również znanemu dziennikarzowi Tomaszowi Lisowi za żarty nawiązujące do brzozy kojarzonej z katastrofą smoleńską. - Ważne jest to, aby potraktować tę sytuację poważnie. Wiele środowisk opiniotwórczych potraktowało to niepoważnie komentując w sposób skandaliczny - powiedział

Krzysztof Szczerski z Kancelarii Prezydenta.

 

A to kolejny dowód na to, że najważniejsze osoby w państwie nie są bezpieczne nawet podczas podróży. Kolejny po wypadku śmigłowca z premierem Leszkiem Millerem na pokładzie i śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego w katastrofie smoleńskiej.